niedziela, 2 sierpnia 2015

Odzyskać równowagę

Kochani!
Im więcej życzeń dobrego wypoczynku od was dostaję...tym bardziej chce mi się siedzieć na ławeczce i odpoczywać:) To krótkie wyjaśnienie dłuższej nieobecności i jednocześnie radość, że cały czas tu wpadacie:) Dzięki, blogowa rodzinko!

Urlop udany ponadprzeciętnie mimo marnej pogody. Wiadomo, jak to nad Bałtykiem- główną atrakcją są widoki, bo na pogodę trudno liczyć:) Mnie to jednak nie przeszkodziło w świetnym wypoczynku. Nawet pomogło, bo jak sztorm i pochmurno to mniej jest zwolenników plażowania. Wszyscy przenoszą się do baru na piwko i rybkę, gdzie z kolei mnie nie ma:)
Kilka dni w pięknej, rodzinnej atmosferze zdziałało prawdziwe cuda...jak to dobrze zakochać się w Lubym ponownie mimo upływu lat:)

Chciałam pochwalić podróżowanie z psem. Pies nad morzem ma swoje prawa:) Plaże psie są coraz bardziej popularne, choć oddalone od głównych deptaków. I nie myślcie, że skoro psie to brudne, bo panuje ogólny zwyczaj sprzątania po pupilach. Psów jest całkiem sporo ale wszystkie bardzo łagodne. Właściciele uśmiechają się do siebie, podchodzą, rozmawiają, głaszczą. Jest absolutnie okej:) Poza tym plusem psich plaż jest również mniejsza ilość plażowiczów (wiadomo, nie każdemu po drodze z czworonogiem). Pies zazwyczaj może też wejść do nadmorskiej knajpki, nikt nie robi problemu. Nie mam się na co skarżyć:)
Pogadała to pokaże:)








Tak, ja wiem, nie ma nic ciekawszego niż cudze zdjęcia z wakacji:)

Urlop pozwolił mi również przeczytać książkę. Jedną...ale zawsze coś:)
Pozycja numer pięć w Międzyblogowym Kąciku Czytelniczym.


Myślałam o tej książce od dawna. W końcu do zakupu skłoniła mnie promocja ostatniej pozycji z tej serii w pewnej gazecie. Myślę sobie- nieźle pisze, dobre słownictwo, głębsza myśl...jak to stwierdzenie, że nie wiedziała, co zrobić z rozrusznikiem serca ojca które tak bardzo kochała...
Zaczęłam od zakupu pierwszej części, lubię zachowywać ład i kolejność.
I teraz pewnie jeden mi przyklaśnie, drugi zgani...
Książka jest bardzo irytująca. Banialuki panienki z bogatego domu, żyjącej w kompletnie innej perspektywie, podróżującej, obracającej się w środowisku. Bez świadomości wydarzeń historycznych, tragicznych decyzji ojca.
Nie wierzę, że nie wiedziała co się dzieje w kraju...a jeśli nie wiedziała, tym gorzej dla niej.
Pisze jedynie, że decyzje ojca wywarły duży wpływ na postrzeganie jej rodziny...no biedna!
Dla miłośników historii Polski, kraju naszego pozycja świetna. Cudownie można się zezłościć!

Może wiecie, może pamiętacie, że u mnie wakacje nad wodą to wieczna gonitwa za rybką. Rybką wszelką, uwielbiamy całą rodziną.


I teraz dwa przepisy będą:)
Pierwszy to jak przewieść rybę 450 kilometrów nie posiadając lodówki.
Otóż wspaniały, sprawdzony sposób jest banalny:) Rybkę porządnie schłodzić w zamrażarce, nie mrozić tylko zahibernować. Zamrozić całą paczkę kostek lodu w folijkach. Zawinąć rybę, podzielić do torebek i do każdej wsadzić mrożone kostki w folii. Całość do kolejnej siatki i kolejnej, przepychając kostkami. Zawinąć w trzy ręczniki aby nie rozpuszczało się tak szybko i do bagażnika.
Po dziesięciu godzinach lód jest nadal lodem a rybka świeża i pachnąca.

I drugi przepis, rybka marynowana, wakacyjna.
Rybki małe, w moim przypadku płaty ze śledzia, ew słodkowodne, w zależności od miejsca pobytu solimy i smażymy w samej mące. Gotujemy zalewę w "międzyczasie".

Zalewa do rybek:

- litr wody
- 3/4 szklanki octu
- 1 i pół łyżki soli
- łyżka cukru
- trzy cebule
- ziele angielskie, liść laurowy

Pogotować kilka minut dla zmiękczenia cebuli, zalać rybkę pięknie ułożoną w słoikach (Co bardziej zwariowani miłośnicy przetworów przelecą pół wybrzeża za słoikami by w końcu wybłagać u pani prywatne...po klopsikach. Widać poznała się na szaleństwie, obłęd odczytała właściwie), pasteryzować 10 min dla świętego spokoju, dokręcić, odstawić do góry dnem.
Nadają się do spożycia po 24 godzinach, im dłużej tym lepiej, bo ości zupełnie zanikną.
W ten oto sposób, przy odrobinie dobrej woli i kuchni gazowej wieziemy do domu pamiątkę z podróży- marynowanego śledzia bałtyckiego na wszelkie okazje.
Polecam!

Polecę już, pozdrowię serdecznie...
Dzięki wam, głównie kobietki piękne, że tu wpadacie:)
Tymczasem
Polinka

74 komentarze:

  1. Widzę, że wypoczywałaś w rejonie Słowińskiego Parku Narodowego (latarnia w Czołpinie) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) Na lewo od leby, na prawo od Ustki. Park narodowy zaczynał się w mojej wsi:) Pozdrowienia

      Usuń
  2. Hihi jak zdjecia ladne to i przyjemnie poogladac i cudze wakacje:)
    Najważniejsze to wypoczac i najodowac sie nad naszym morzem, a opalenizne nadrobisz w tym tygodniu ma smażyć nawet 40 stopni w cieniu w przyszly weekend;) wystarczy pare minut dziennie przy pielegnacji ogrodeczka:)
    Serdecznie pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wariatka kulinarna:) Aż mi się spróbować zachciało, choć ostatnio jakoś daleko mi do rybki. A co do wyjazdu - to najważniejsze, że rodzinnie, milo, spokojnie i tak jak piszesz - jesteście wszyscy zadowoleni. Ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wariatka...ale tylko na rybki, których praktycznie u mnie nie ma:)

      Usuń
  4. Bo atmosfera i towarzystwo jest najważniejsze a nie pogoda i samo miejsce:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakże ja się cieszę, że tak Ci się podobało nad naszym Bałtykiem, że wypoczęłaś, że rodzinka zadowolona :DDD Mnie to się nie chce stąd nigdzie wyjeżdżać. Kocham nasze wiatry, nawet te zimne, kocham nasze plaże w pochmurne i deszczowe dni, bo u nas nad Bałtykiem jest pięknie. Przykro czasem słuchać jak turyści narzekają, że u nas taka beznadzieja, bo oni przyjechali tylko po to żeby się smażyć na plaży, a tu zimno. A wzburzone morze takie piękne i tyle ciekawych miejsc do zobaczenia, i rybkę świeżutką można prosto od rybaków kupić, i paradę żaglowców można pooglądać w Gdyni, a w Gdańsku po Jarmarku Dominikańskim pobuszować. Zabytków u nas też dostatek. Jest co robić gdy nie ma pogody i można z rodziną miło spędzić czas. Pozdrawiam serdecznie :DDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie spędziliście wakacje, taki wypad, mimo nie najlepszej pogody jest wspaniały i nieźle ładuje akumulatorki całej rodzinie :)
    Zdjęcia cudne , z przyjemnością ogromną obejrzałam :)
    Patent na przewiezienie ryby rewelacja :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Polinko, wlasnie tak wakacje sa najlepsze jak dla mnie, mimo ze pogoda nie dopisuje na 100% to wypoczynek cudowny , piekne zdjecia, pisio idac zadowolony:) Zazdroszcze tych rybek, szczegolnie w occcie:) Usciski na nowy tydzien sle:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Często mam tak, że pogoda nie jest najważniejsza, ale atmosfera, towarzystwo, dobra zabawa. Cieszę się, że pomimo braku słońca Ty byłaś zadowolona i tryskałaś energią, co widać na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najważniejsze, że wypoczęliście, nacieszyliście się sobą i wolnymi chwilami. Polskie morze ma swój urok - niepowtarzalny, którego nie znajdziesz nigdzie... Dzięki za fajny przepis. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No to akumulatory naładowane! Jakie piękne kamole i badyle!!! Ja w tym roku poszłam na żywioł, nie zarezerwowałam miejsca wcześniej bo sprawdzałam prognozy (nie chciałam za dużo deszczu) choć to i tak mało daje, bo zmieniają się z dnia na dzień, ale przynajmniej człowiek ma poczucie, że coś tam w temacie zrobił ;) Z braku miejsc przyjechaliśmy do Chłapowa gdzie byliśmy przecież rok temu i wiedziałam o tym, ale zapomniałam, że tutaj moich zbiorów kamyczków i patoli nie powiększę :( I chodzę jak ta głupia po plaży i szukam z nadzieją, ech, śmiesznie to wygląda bo nie znalazłam drugiej takiej wariatki tutaj ;) Kamyczków malutko, ale za to jak znajdę to cieszę się podwójnie, mam za to w tym roku metrowy okaz badyla ;) Szłam z nim całą plażę z Chłapowa do Władysławowa, a potem przez miasto, nieźle się wszyscy patrzyli jak na jakąś opętaną ;) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, ja również jedyna na plaży byłam z kamieniami:) Nawet myślałam, co powiem, jak mnie ktoś zapyta o to zbieractwo:)
      Pasja pasją jest na zawsze. Serdeczności!

      Usuń
    2. No dziewczyny niemożliwe, ze drugiej takiej nie było, bo ja biegałam z worem i plecakiem i męża nawet zmusiłam, że ma mi tych kamieni wielkie torby dotargać do samochodu. Stwierdził, że zwariowałam, ale dzielnie dźwigał:) A co pomysł kamyczkowy sam się w głowie rodzi.

      Usuń
    3. Dokładnie jak moja rodzinka:) Ostatniego dnia każdy ciągnął po słusznym kamyku a ja i Luby nawet po kilka. Łapy mdlały ale...otoczka do źródełka piękna jest i plażowa:)

      Usuń
  11. A no pewnie, że cudze zdjęcia się fajnie oglada, tym bardziej, że Twoje są naprawdę bardzo ładne :) I wcale tu nie słodzę :) Pierwsze zdjęcie z kamieniami na plaży cudne!
    Fajnie, że mogliście zabrać ze sobą pieska, dobrze, że są miejsca gdzie zwierzęta są mile widziane.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasieńko:) Pozdrowienia gorące

      Usuń
  12. hihihi...18 km mam do morza...i nie byłam jeszcze:)) ale za tydzień przyjeżdżają do mnie dziewczyny z pd Polski na dwa dni -to może pojadę z nimi:)) piękne wakacje-ja dopiero za miesiąc:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrko, gdybym ja miała tyle do morza byłabym tam w każdej wolnej chwili przez cały rok:) Zazdraszczam!

      Usuń
  13. Bardzo ładne jest zdjęcie z kamieniami - oryginalna kompozycja i kolorystyka.
    I Ty również bardzo ładnie wyszłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  14. No i muszę się przyznać: też Ci zazdroszczę. ;) Ja tam uwielbiam nasze morze, nawet bez pogody. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę się z Tobą niebawem kontaktować w sprawie twoich dzieł kochana:) Buźka

      Usuń
  15. :-) ale słoneczka trochęteźż było - Na Twoich pięknych zdjeciacj widać
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszeczkę- popołudnie i poranek:) Buźka

      Usuń
  16. Ja też uwielbiam klimaty morskie, i jak bardzo tęsknię za taką świeżą rybką. Pamiętam, że jak byłam mała i spedzałam wakacje u rodziny nad morzem zawsze chodziłam wczesnym świtem z wujkiem do rybaków po taka rybkę. Cudne wspomnienia. Pozdrawiam całą rodzinkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za pozdrowienia Justynko:) Odsyłamy!

      Usuń
  17. Zdjęcia przepiękne :) Dobrze, że urlop udany i masz rację nie ma nic piękniejszego niż zakochać się w swoim M ponownie po latach :) pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam chyba szczęście do tego chłopa chyba, że to umiejętność dopasowania się i po latach życia jak bliźnięta z tymi samymi poglądami i potrzebami:) Pozdrowienia

      Usuń
  18. Ooo, ale fajnie, a ja w tym roku nie byłam nad morzem :-(
    Dobrze, że jesteś :-) Pozdrówka

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozumiem, że potrzebowałaś oddechu,też tak miałam dłuższy czas. Super, że masz energię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Energia właściwa to zdaje się we wrześniu spłynie dopiero:) Teraz jeszcze plaże mi w głowie i błogi relaks. Pozdrowienia

      Usuń
  20. Piękne zdjęcia :) Widać, że urlop się udał :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana, piękne zdjęcia więc wiem, że było super... Za plażami psimi jestem jak najbardziej na TAK. Szkoda, że mojej suni już nie ma :(
    A co do rybek to my też je uwielbiamy :) A wasze wyglądają przepysznie :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Najwazniejsze, że urlop udany i ze jesteście zadowoleni. Taki już masz tej Bałtyk kaprysny, ale urokliwy. Cudnego wakacyjnego nowego tygodnia Polinko

    OdpowiedzUsuń
  23. ładne fotki z urlopu, fajnie że z psem:-))) ja wybieram się nad Bałtyk 16 sierpnia na dwa tygodnie i aż się boję pogody, bo z trójką dzieciaków pogoda musi być!!!!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę trzymac kciuki za twoją pogodę:) W tym roku jest jakoś dziwnie więc może ci się poszczęści. Chociaż termin ryzykowny lekko:) Pozdrowienia

      Usuń
  24. Witaj Polinko! Tak sobie myślałam o Tobie, jak wypoczywasz nad morzem naszym kochanym w tym zimnie i ulewach zeszłotygodniowych.. teraz zapowiadają tropiki:)) Ech. Bałtyk to jest JEDYNE w swoim rodzaju MORZE na świecie:)) Zdjęcia piękne i fajnie, że wypoczynek Wam się udał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypoczynek był wygodny bo dach nad głową i parasol;) Jedynie opalałam się przez jedno popołudnie czego żałuję bardzo. Teraz za to wykorzystam pogodę nad jeziorem:) Pozdrowienia

      Usuń
  25. Widzę latarnię w Czołpinie zatem faktycznie się rozminęłyśmy na wakacjach, bo my okupujemy obszary na wschód od Łeby. I co roku tradycyjnie odwiedzamy latarnię w Stilo.
    Podobnie jak Tobie, aby wypocząć nie potrzebne mi słońce. :-))

    Przeczytałam Twoją opinię o pierwszej książce Moniki Jarozelskiej. Ciekawie ją podsumowałaś, ale wyobraź sobie, że często tak jest iż najbliższe otoczenie prominentów jest bardzo mocno chronione przez nich samych (ojców, mężów) przed tym co się wokół dzieje i paradoksalnie żyje w całkowitej nieświadomości. Taka sama sytuacja jest w książce "Żona enkawudzisty", którą opisałam na moim blogu.
    Taka relacja to ważny historycznie głos i świetny obraz tego, jak naprawdę żyli ci, którzy uważali się za przywódców klasy robotniczej... Bez takich głosów naiwni uwierzyliby ich słowom o sprawiedliwości społecznej, sprawiedliwym podziale dóbr i bezklasowym społeczeństwie, jakie mialy panować w socjaliźmie...

    Ściskam Cię :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale to podsumowałaś Izabelko. Chroniona była zdecydowanie, o czym sama pisze ale jakby nie patrzył, obracała się w środowisku nie tylko ludzi z "branży". Owszem- dzielnica rządowa, komunistyczne dzieci na podwórku, ale czasem spotykała się z reakcjami choćby na własne nazwisko. Nie zastanawiało ją co słyszy? Czy wygodniej było nie słyszeć? Co ciekawe w tej książce opisuje dawnych kolegów, dziś znane osoby, na których nie zostawia suchej nitki. Coż...Dziękuję za komentarz i mądre słowo.
      Apropos- my na zachód od Łeby, rejon Rowów bo spokojniej. Buźka

      Usuń
  26. Najważniejsze że zakochałaś się ...w Mężu ponownie.
    to piękne.Piękne okolice ,niedaleko sa ruchome wydmy.
    Uwielbiam smażone rybki w zalewie octowej a szczególnie maleńkie np okonie, które potem można schrupać cale z ogonkiem i ośćmi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ach! Ale piękne te widoki. Pogoda nad polskim morzem to prawdziwa ruletka, ale warto dla zmiany powietrza i tych widoków :)
    Książki wszystkie trzy przeczytała moja mama. Ta ostatnia chyba już w innym tonie niż pierwsza.
    Pozdrawiam słonecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy ostatnia jest taka jak myślałam:)

      Usuń
  28. Ja właśnie wczoraj wróciłam znad morza naszego .Pogoda nas niestety nie rozpieszczała ;/ To moje pierwsze wakacje nad Bałtykiem ,po których wracam praktycznie bez opalenizny ;p Za to pewnie kilogramów nam przybyło od tych smakołyków ;p
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście spadło od wiecznych wędrówek z braku pogody:) Jednak powiem ci, że jak chmury ciężkie wiszą, wieje jak diabli a fale spienione rozbijają się o brzeg to czujesz magię naszego morza. Nie jest źle! Pozdrowienia

      Usuń
  29. Najważniejsze, że wypoczęłaś, nasze morze jest niepowtarzalne, mimo, że chłodne, piaszczyste plaże i ten jod...
    Serdeczności, Paulinko.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jodzie myślałam cały czas wiesz? Im bardziej wiało tym bardziej myślałam i wyobrażałam sobie jego magiczną moc:) Szaleństwo! Pozdrowienia serdeczne

      Usuń
  30. Z przyjemnością obejrzałam "cudze" zdjęcia z wakacji i mogłabym jeszcze. Bo na nich pięknie i nastrojowo. Ponownego zakochania gratuluję, to jest to coś cudownego!

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja właśnie pakuję walizki na wakacje nad morzem:)))ale nie będę przewoziła rybki z nad morza,bo zrobi to za mnie auto chłodnia,bo w mojej miejscowości jest hurtownia ryb przywożonych właśnie z miejsca gdzie jadę:)))
    ale na jedzenie rybki nad morzem się nastawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  32. Zdjęcia znad morza...rodem z zagranicznego czasopisma o wnętrzach, conajmniej skandynawskiego. Bomba!!! Piękne kolory, ujęcia, tematyka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wspaniałe słowa:) pozdrowienia

      Usuń
  33. Oj jak pięknie, oj jak cudnie, oglądam i oglądam i wzdycham i wzdycham... :-) Tylko pozazdrościć takich pięknych widoków i tych świeżych rybek.Psiunio śliczny, ma radochę z wycieczki.Moja sunia była w Gdańsku i Sopocie, też polecam.Życzę dalszego miłego wypoczywania i równie miłego powrotu, z rybkami oczywiście :-) Ściskam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W trójmieście bałam się o dostępność plaż dla psów i wybrałam pewniaka:) Dzięki za dobre wiadomości i pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  34. Piękne wakacje, troszkę zazdroszczę:) Ileż można gapić się w góry?
    Książki nie kupiłam, zemdliły mnie te dyrdymały po paru zdaniach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W połowie byłabyś zła, potem zirytowana a jak zaczyna opowiadać o pewnym człowieku co się kiedyś przyjaźnili wychodzi cyniczna i fałszywa baba. Pozdrowienia

      Usuń
  35. Jak pięknie piszesz o wakacjach spędzonych z rodziną:) Najważniejsze być razem...bez względu na wszystko. I nie ma znaczenia miejsce, mam więcej czasu i pieniędzy jadę do Grecji, jest ich mniej wypoczywam w Karkonoszach lub nad Bałtykiem. Najważniejsze, by ruszyć z domu, Twoja recenzja jest na to dowodem, że wszystko zależy od nastawienia:))) super! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się nie ma co się lubi... aczkolwiek niewątpliwie rozróżniam grecki wypoczynek od bałtyckiego:)
      Z rodzinką wszędzie mi do twarzy:) Pozdrowienia

      Usuń
  36. Fajnie spędziliście wakacje...no właśnie bo jak się jest kreatywnym to podczas urlopowania pogoda nie ma dużego znaczenia,odpoczywać można na różne sposoby ,a nie leżeć plackiem na plaży... :)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Paulino po fotach widać że to był cudnie rodzinnie spędzony czas ... a ja oglądając zatęskniłam za naszym morzem :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. No kochana, to pogodę miałaś taką jak ja :)) No u mnie to codziennie lało, ale z przerwami. W sumie mi ta pogoda odpowiadała, jak nigdy :)) Bardzo ładne focie :)) W tym regionie, gdzie byłaś, jeszcze nie byłam nigdy, ale zaraz sobie wygoogluje, bo tak ładnie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, u mnie padało też co chwilę:) Pozdrowienia młoda żono!

      Usuń
  39. Właśnie wróciłam z nad morza i choć nasz pobyt był krótki to i tak jestem zadowolona... piękne fotki pokazałaś

    OdpowiedzUsuń
  40. Przeczytałam i obejrzałam z przyjemnością :) Teraz czuję wiatr we włosach i miękki piasek pod stopami...Przede mną pakowanie,bo też wyruszam odzyskać równowagę ;) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najcudowniejszego wypoczynku życzę ci Małgosiu:)

      Usuń
  41. OOoo pomysł na przewiezienie rybki bardzo się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Gratuluje udanego nadmorskiego leniuchowania, świetnych zdjęć i dziekuję za przepis na zalewę do rybek...kiedyś własnie taka robiłam i zapomniałam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się przydało. Serdeczności

      Usuń
  43. Ależ piękne zdjęcia. I jaka wypoczęta buzia :) Cudnie się na takie fotki patrzy. Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Cudownie, że macie swoje sposoby na udany wypoczynek :))
    Ja uwielbiam ten park! Wydmy, Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach, mogłabym jeździć co rok! Ale w Czołpinie nie byłam, może czas nadrobić braki ;))
    No i przepis na rybkę w sam raz dla mnie, rybek w zalewie nigdy dość.
    A książki nie czytałam i po tym opisie raczej nie zamierzam.
    Uściski!!!

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja za tydzień będę świeżą rybkę wiozła (mam nadzieję). Przyda mi się Twój patencik ;) A zdjęcia bardzo fajne. Oczywiście zwłaszcza to z kamieniami i drewnem ;) :D No i jeszcze to "romantic" z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Widać, że wypoczęłaś:) Ładnie wyglądasz z rozpuszczonymi włosami:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Śliczne zdjęcia, może oprócz tych rybek ;c

    OdpowiedzUsuń
  48. Wrzuce trzy grosze odnosnie transportu ryb.Najlepsze sa styropianowe skrzynie.Ja woze ryby 2000 km i nie zawsze mam sily od razu je rozpakowac.Chlodek trzyma nawet w upale.Patent sie sprawdza od kilkunasu lat.

    OdpowiedzUsuń