niedziela, 22 października 2017

Prawidłowa dieta


Przed nami deszczowa jesień, wczesny zmierzch, zimno. Nadchodzi czas, 
w którym nie trudno o przeziębienie i spadek nastroju. Proponuję nie dawać się  i wprowadzić  specjalną dietę wzmacniającą odporność i redukującą stres.


O czym należy pamiętać?
Najważniejsza w naszej diecie jest różnorodność. Powinniśmy jeść często, małymi porcjami i dbać o wszechstronność produktów. Sezonowe warzywa
i owoce powinny być aktualnie naszym głównym sojusznikiem w walce z jesienną melancholią i spadkiem odporności a dzięki właściwemu odżywieniu nasz organizm trudniej będą atakować bakterię i wirusy.
Antyoksydanty to nasi sprzymierzeńcy z których najważniejsze to beta-karoten, witaminy C i E oraz selen. Poszukajmy ich na najbliższym bazarze kupując warzywa sezonowe takie jak cukinia, dynia, brukselka, szpinak, marchew oraz czerwona papryka. Beta-karoten przekształca się w potrzebną organizmowi witaminę A odpowiedzialną za wzrok, usuwanie wolnych rodników oraz piękną cerę. Selen dostarczą nam ryby, chude mięso, warzywa strączkowe, produkty zbożowe. Witamina C powinna pochodzić z jak największej ilości spożywanych warzyw i owoców a E przede wszystkim z oliwy, orzechów czy pełnoziarnistego chleba.

 
Najważniejsze to jeść wszystko ale nie dużo a o odporność dbać w naturalny sposób.
Wszyscy, którzy mnie znają zdają sobie sprawę, że jestem wielką przeciwniczką brania lekarstw. Owszem, ale tylko w koniecznych momentach
a na tzw suplementy diety nawet nie spoglądam. Wiecie, że doskonałym probiotykiem jest jogurt, kefir czy nawet kapusta kiszona? Po co łykać chemię?
Zrównoważona dieta chroni nas przed jesiennymi chorobami a jeśli już coś się przytrafi, proponuję również zaatakować naturalnie.Czosnek, syrop
z cebuli, miód - te produkty działają cuda.
W zimowej diecie stosuję również polepszacze nastroju. Na smuteczki czekolada, migdały na podniesienie poziomu magnezu, który bardzo ważny jest przy stresie, naturalny sok z czarnej porzeczki to źródło antyutleniaczy, które łagodzą stany napięcia i poprawiają koncentrację.
Dietę można stworzyć samodzielnie lub poprosić dietetyków. Na stronie http://www.doktorpsychiatra.pl/ znajdziecie specjalistów z dziedziny, wesprą was również psycholodzy. Opracują wam indywidualny program dietetyczny wzmacniający odporność i redukujący stres.
A co poza tym?
Uśmiechamy się i nie zapominamy o spacerach.:)
Jak u Was? Macie swoje sposoby na odporność i dobre samopoczucie?
Serdeczności
Polinka


środa, 4 października 2017

Kominek- praktycznie

Zainstalowanie kominka w domu własnymi siłami wbrew pozorom nie jest takie trudne. To moje subiektywne zdanie oczywiście:)
Wszystko zaczyna się od chęci posiadania. Projekt urodził się w głowie na wiele lat przed wybudowaniem paleniska. Wielokrotnie się zmieniał, pomysł przychodził i odchodził. Stwierdzam, że nie ma się z czym śpieszyć, bo mój byłby zupełnie inny parę lat temu i niekoniecznie dziś odpowiadałby mi jego styl. Oczywiście początkowo miał być w stylu "leśniczówki" z pochyłą górą, ceglasty i koniecznie z półką drewnianą nad paleniskiem. Potem miał być angielski, z rzeźbionym portalem, jednak cena trochę nas przygniotła.:)
Zaczęliśmy od zakupu wkładu kominkowego. Możecie przebierać i wybierać, ja jednak dam pewną sugestię. Należy kupić żeliwny wkład. Kombinacje żeliwno-stalowe nie sprawdzają się na dłuższą metę, gdyż stal nie wytrzymuje wysokich temperatur. "Markowość" i miejsce produkcji naszego wkładu też ma znaczenie, gdyż elementy takie np jak ruszt czy pęknięta szyba pewnego dnia trzeba będzie wymienić a w markecie nie sprzedają akcesoriów. Nasz "zagraniczny" wkład, kupiony okazyjnie w promocji może się okazać niestety trudny do naprawy ze względu na brak części. My postawiliśmy na Kratki.pl i szybko przekonaliśmy się o dobrym wyborze. Skorzystaliśmy z wyprzedaży pewnego magazynu, produkt był nowy a w komplecie dostaliśmy części, które nie pasowały nam do niczego. Zadzwoniliśmy do firmy i dostaliśmy szczegółowe wyjaśnienie do czego ów część służy i że nie należy do naszego kompletu. To miłe, wiedzieli. Jak klient BMW, który po wielu latach dokupi w salonie choćby szpilki mocujące do tapicerki a po numerze nadwozia będą dobrze wiedzieli, co to za model.:)
Wybraliśmy wkład bez doprowadzenia powietrza z zewnątrz co w zasadzie nie robi większej różnicy.
Niestety nie wykonałam zbyt dużo zdjęć w trakcie pracy a te są
z komórki:)


Także:) Wybieramy miejsce, dbamy  o podłączenie do przewodu kominowego i wyprowadzenie dymu na zewnątrz domu. My na tę okoliczność postawiliśmy nowy komin, typowo pod kominek, przewód już był.
Wkład kominkowy musi stać na stabilnych nogach. Można je wykonać, czytaj zespawać, własnoręcznie ze stalowych profili na czym oszczędziliśmy dobre 200 pln. Na dole muszą być wkręcane nóżki ebonitowe, gdyż konieczne jest wypoziomowanie wkładu. Koszt nóżek to kilka złotych na portalu aukcyjnym.
Rurę kominową uszczelniamy masą szamotową wytrzymującą kilkaset stopni.
Następnie obłożyłam wkład cegłą, starutką  rozbiórkową. Nie polecam zaprawy murarskiej, sypie się i denerwuje, spada. Cudnie działa klej do płytek mrozoodporny. Robota na babskie łapy, jak się okazało, choć Luby patrzył z zaciekawieniem:)


Jak już dostosowaliśmy miejsce kominka czytaj zmieniając je, przystąpiliśmy do montowania profili aluminiowych. Trochę zabawy było z dostosowaniem się do krzywego sufitu i ścian, bo tak właśnie wybudowany jest nasz dom:) Konstrukcja musi być stabilna, gdyż ona przeniesie ciężar obudowy. Pomiędzy profile włożyliśmy inne do zamontowania wełny ociepleniowej z powłoką aluminiową, solidnie je przykręcając. Nie mam niestety zdjęć z wełną. Wełnę należy połączyć ze sobą taśmą aluminiową, dokładnie. I tu ZONK. Tak jak wełna wytrzymuje wysokie temperatury tak taśma niestety nie. Przy większym napaleniu po domu rozchodzi się nieprzyjemny zapach a atmosfera zamienia się w przydymioną:) To doświadczenie praktyczne. Jak się okazało to normalne, wiele osób ma ten problem i nie jestem pewna, czy klej z taśmy kiedyś się wypali:) Pozostaje palić po dwie szczapki, bez hajcowania albo wymienić wełnę na płyty krzemionowe. Tego dowiedzieliśmy się niestety po fakcie. Jeśli macie zamiar budować kominek weźcie to pod uwagę, choć koszt wam trochę wzrośnie.
Pozostało zamontować płyty kartonowo-gipsowe na zamknięte i ocielone profile i obłożyć dekoracyjnym kamieniem. W płytach wycinamy dziury na kratki wentylacyjne, których nie może być zbyt mało. Mamy dwie, 50 cm
i 30 cm. Warto zamontować model z żaluzją, gdyż poza sezonem grzewczym zamykamy i nie gromadzi się kurz wewnątrz konstrukcji. My tego jednak nie zrobiliśmy, z niewiedzy.To już pestka:) Łączenia maskujemy listwą narożną i gipsujemy, malujemy i cieszymy się z rękodzieła:)



Polecam własnoręczne postawienie kominka. Nie jest to sztuką magiczną, oszczędności zaś idą w tysiące.
Z ciekawostek praktyka dodam jeszcze, że o drewnie do palenia myślimy na wiosnę i sezonujemy co najmniej rok. Wiadomo, na początku to nie łatwe. My pierwszego drewna szukaliśmy we wrześniu ku uciesze sprzedających.
I sezonowane ma być?:)
Nie palimy drewnem iglastym! Okleja przewód kominowy, powoduje wytwarzanie kondensatu i masakrycznie brudzi szybę.
Mam nadzieję, że rozpoczęłam epokę budowania waszych kominków:) Chętnie odpowiem na wszelkie pytania.
Buźka
Polinka z kominka


Kompleksowe usługi tłumaczeniowe dla firm znajdziecie pod adresem Lingopro.pl Szybko i dokładnie dokonają tłumaczenia dokumentów na dowolny język.



wtorek, 3 października 2017

Biuro na godziny

Cieszy mnie dobry wynik rozwoju finansowego w naszym kraju. Co chwile słychać, że jakaś agencja podniosła prognozę dla Polski, wiele zagranicznych korporacji interesuje się rynkiem. Zaczynamy przyciągać kapitał. Przyznacie, że to dobrze:)

żródło http://www.omnioffice.pl/              



To czas na złapanie wiatru w żagle także dla mniejszych firm, czego bardzo wam życzę.
Cóż to jest OmniOffice w Q22?
To biuro składające się z 80 komfortowych gabinetów przeznaczonych do pracy dla 2 do 6 osób, z przygotowaną wewnętrzną kawiarenką oraz 6 sal konferencyjnych przy których zlokalizowane jest przestronne foyer
z wygodnymi kanapami. Wszystko na powierzchni 2000 m2.
Biura te można dowolnie łączyć poprzez przestawienie ścianek działowych by elastycznie dostosować do potrzeb firmy. Biurowiec jest dostosowany do najnowszych rozwiązań, dba o ekologię, do wyłącznego użytku oddano saunę i siłownię. Takie kilka w jednym. Dbają nawet o rowerzystów, oferując im prysznic oraz parking dla rowerów. Mam wrażenie, że dziś do pracy coraz więcej osób podróżuje na rowerze. To nowy rozdział w życiu wielkich miast. Nowocześnie i z klasą.
Biuro można wynająć na stałe jak i na godziny. To nowość. Podpisujesz umowę na czas,jaki jest dla ciebie najbardziej korzystny.




Co można zyskać?
   - komfortowe miejsce pracy w biurowcach klasy A
   - brak długotrwałych umów najmu (możliwość podpisania umowy nawet na miesiąc),
    -pełna obsługa recepcji,
    -obsługa spotkań biznesowych,
    -odbieranie połączeń telefonicznych,
   -usługi asystenckie,
    -codzienne sprzątanie,
    -obsługa księgowa Twojej firmy.
Dostępne adresy to: Warszawa, al. Jana Pawła II 22, ul. Marszałkowska 111, lub ul. Zajęcza 15
Nie ważne, na który adres się zdecydujesz, wszystkie centra biurowe OmniOffice posiadają:
    -system klimatyzacji z indywidualnym sterowaniem,
    -zamki elektroniczne sterowane kartami,
    -salki konferencyjne ze sprzętem audio-video,
    -szerokopasmowy Internet,
    -telefony stacjonarne,
    -xero, fax, drukarkę,
    -aneksy kuchenne z punktem kawowym.
Ceny nie zwalają z nóg. Jak widać rynek stał się otwarty i początek firmy nie oznacza inwestycji w biuro. Wszystko gotowe, czeka na nas.
Bardzo spodobał mi się ten projekt. Nawet prowadząc szkolenia pracowników czy promocje produktu można to zrobić w dobrym stylu.
Więcej na stronie omnioffice.pl
Tymczasem
Polinka

poniedziałek, 2 października 2017

Ogień

Poczułam się jak mała dziewczynka skąpana w marzeniach, kiedy pierwszy raz napaliliśmy w kominku...
Ogrzewał, dodawał otuchy a po domu rozszedł się delikatny zapach drewna. Zapatrzona wspominałam dawne, rodzinne czasy i poczułam się naprawdę dobrze.
Marzenia się spełniają kochani! Pomysł na kominek kiełkował w mojej głowie przez wiele lat aż w końcu stał się możliwy. To nasz prezent na jedenastą rocznicę życia na wsi:)
Zrobiliśmy wszystko sami, pracownik jedynie zamontował komin na dachu. Osadzenie kominka na własnoręcznie spawanym stelażu, wyprowadzenie rury dymowej, izolacje, stelaż i obłożenie płytą kartonowo-gipsową to dzieło Lubego. Wszelkie prace murarskie w tym obudowa kominka z cegły, obłożenie kamieniem, dekoracje to moja sprawka. Zajęło nam to niewątpliwie trochę czasu ale pękam z dumy:)
Dzięki własnej pracy zaoszczędziliśmy sporo grosza a na dodatek to kolejna rzecz, którą zrobiliśmy w tym domu sami. Brawo my!:)




W wieczornej odsłonie mu najbardziej twarzowo:)




Za pomocą wiedzy z internetu udało nam się uniknąć wielu błędów, choć cały czas się uczymy. Do głowy nam na przykład nie przyszło, że specjalnie dedykowana taśma do łączenia ociepleń kominków nie pozwala nagrzać porządnie domu o czym zamierzam napisać w oddzielnym poście. Czy poszukiwanie sezonowanego drewna we wrześniu - na dłuższą powieść.:) Niezłe z nas Leszcze:)
Wszystkiego dobrego kochani.
Tymczasem
Polinka