Bo w moich czasach (...) to śniegu zawsze było po pachy. Na święta zawsze był mróz. Mam w pamięci pewne wyjście rodzinne na górkę pod blokiem po wieczerzy wigilijnej. Śmiechu było co nie miara! I starsi i młodsi z górki na pazurki, na tyłkach, na dyktach....Czy nasze dzieci będą miały jeszcze takie święta, czy już tylko z albumów rodzinnych będą śnieżną aurę wyciągać? Bo w waszych czasach...Jakoś tak smutno.
Na szczęście kilka dni temu udało mi się uchwycić trochę zimy. Mam nadzieję ze nie ostatniej:)
Otóż Fred czuje się bardzo dobrze. Szybko się zaadoptował, nauczył wielu rzeczy. Jest psem bardzo inteligentnym i spostrzegawczym. Już mu to przechodzi ale do niedawna miał syndrom "psa z domu dziecka". Był bardzo zachłanny na miłość, kontakt, jedzenie, uśmiech i dosłownie wszystko. Otrzymanej zabawki bronił jak oka w głowie. Jak widać tak bardzo nie chciał stracić.
Dziś już jest lepiej. Najwidoczniej się przyzwyczaił i uwierzył, że tak będzie. Cały czas odkarmiam gościa bo z tym najlepiej nie jest. Fredro to nie amant o błyszczącej sierści, pięknych zębach i takie tam. Pysk ma zdecydowanie wyliniały:) I zeza lekkiego:) Ale jest nasz, a my jego:)
W domu prace świąteczne idą pełną parą choć bez ciśnienia w tym roku. Mordować się nie ma po co, żadna komisja nie przyjdzie policzyć pierogi a święta są w końcu dla nas. Tak więc luzik. Choć o smakołykach pamiętamy. Karpik taki na przykład:) Co roku kupujemy na pobliskim ryneczku karpia od pana. Pan przywozi ze swojego łowiska,
z wody czystej. Przed zjedzeniem zawsze go mrozimy przez co pozbywamy się mulistego smaku. Miód malina! Jak widać zwierzyniec bardzo docenia smak i zapach świeżej ryby:) Modlą się wspólnie:)
Miało być o prezentach:) W ostatnim czasie dostałam piękną anielicę od Sówki. Rozświetliła ona zdecydowanie moje święta. Dziękuję Ci kobieto najmocniej za półmetrowe cudo!
Madelinko, u nas to już chyba mała tradycja wymianki świątecznych podarków co?
Zobacz jak przerobiłam paterę:) Dzięki Tobie będzie biało i pięknie a jak ruszę
z gipsem...to wychwalać cię będę cały rok. Dziękuję najmocniej.
I nowy świąteczny kącik. Tym razem w korytarzu na górze. Świec mamy w domu strasznie dużo więc jakby tak zmroziło kable, prąd wyłączyło na Wigilię to ja bardzo proszę. Jestem przygotowana:)

W domu królują lampy, lampiony, światełka, świeczuszki...
Rękodzieła też zabraknąć nie może:) To cel mojego życia i pasja największa:) Choć czasem zadziwiająco dużo czasu potrzeba jak w przypadku tej choinki. Niby tylko trochę zawijasków z papieru toaletowego a robiłam trzy dni:)
Rękodzieła też zabraknąć nie może:) To cel mojego życia i pasja największa:) Choć czasem zadziwiająco dużo czasu potrzeba jak w przypadku tej choinki. Niby tylko trochę zawijasków z papieru toaletowego a robiłam trzy dni:)
Na koniec kilka migawek z wyjazdu do Kielc. Zobaczcie, jak było pięknie. Takie widoki krzepią:)
Święta, święta... Jak dobrze!
Najwspanialszego tygodnia wam życzę, pełnego uśmiechu i ciepłych myśli. I nie sprzątajcie w nadmiarze bo święta są dla nas a nie na odwrót.
Tymczasem
Polinka
Cudnie i nastrojowo. Czuć święta. Ta elegancka choinka jest z papieru toaletowego? Nie zgadłabym. Też tęsknię za śniegiem w święta, bo moje pociechy takiej aury nie pamiętają. Śnieg kojarzy się mojemu pierworodnemu z Wielkanocą, bo przecież dwa lata temu lepiliśmy zająca wielkanocnego. Mogłoby go troszkę przywiać do nas. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuń;) I jeszcze wczoraj w pracy rozmawialam z kolezankami, jak to niegdyś bylo tyle śniegu na swieta i ze byl klimat. Ale Ty i bez śniegu zrobilas klimat... swiece z orzechami wyglądaja mega; ) Piękny post.
OdpowiedzUsuńJa bym tam byłą za śniegiem, z racji profesji jaką się wraz z B trudnimy;) ..a jak nie śnieg, to chociaż mrozu niech trochę pobędzie:)
OdpowiedzUsuńDuuuużo światła na ten zimowy czas życzę:) niechaj się spełnią wszystkie marzenia pomyślane w spokojny grudniowy czas:)
Serdecznie pozdrawiam!:)
PS ..a ta cała brygada w kuchni fajnie od tyłu wygląda, tak czekają na jakiś kąsek..:))) hihi:)
o jak u Ciebie światecznie juz u mnie w powijakcha , tez bym chciała na swieta snieg bo co to za świeta bez i pamietam te czasy tak jak napisałaś śniegu po pachy i mróz jest co wspominać
OdpowiedzUsuńwspaniałe zdjęcia, aż czuć od nich powiew świąt
OdpowiedzUsuńpięknie, klimatycznie, świątecznie...
OdpowiedzUsuńcudowne prezenty!
Szkoda, ze teraz już święta nie są białe... Ale najważniejsze, że w sercach i domach panuje taki klimacik jak u ciebie Paulinko:)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjecia i aranżacje:)
poniedziałkowe uściski
Choineczki świetne:) I został już praktycznie ostatni tydzień do świąt...
OdpowiedzUsuńPolinko, ciekawy sposób na karpia, ja obkładam go cebulą i na noc do lodówki :-) Śnieg na Święta - też być chciała....
OdpowiedzUsuńPa!
Pięknie uchwyciłaś zimę, miałaś farta bo to tak krótko trwało! Może pogoda nas jednak zaskoczy i zaprószy śniegiem ;) Wszystko już u Ciebie świętami pachnie , ja to chyba się nie ogarnę, z Hanią mamy problemy z brzuszkiem będziemy badania robić i kto wie co jeszcze, póki co moje święta zeszły na co najmniej trzeci plan ;/ Ściskam Ciebie mocno i Resztę ekipy - tej z ogonkami ;*
OdpowiedzUsuńPolinko - jakbyś miała cynk, co z tym śniegiem, to daj znać... :) Moi chłopcy codziennie pytają, zwłaszcza, że od 2-3 lat nie ma na święta. Ja też jestem z tamtych czasów i te zimy inne były... Świetne masz sierściuchy :)I klimat świąt baaaardzo czuć - choinki piękne Ci wyszły! Pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuńmiło popatrzeć na tak pięknie przygotowany dom do świąt. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZdjęcie z wpatrzonymi w rybę zwierzętami,kapitalne:)) Idą Święta,uwielbiam:))
OdpowiedzUsuńPodobnie jak Tobie na święta śniegu brakuje mi straszliwie... i nawet oszczędności w opału mnie wtedy nie cieszą :( W tym roku zagroziłam, że jak śnieg nie spadnie to zapryskam wszystkie szyby w oknach sztucznym w spreju ;))
OdpowiedzUsuńPozdrwaim gorąco!
Zwierzaki w kuchni są the best! Przypomniało mi się jak jeszcze psiak był z nami, to zawsze z kotami asystowali przy kurczaku. ;)) Też takie trzy łby miałam w kuchni. ;)
OdpowiedzUsuńCałusy
NO tak my tez cierpimy na brak sniegu a święta tuż tuż....szans na snieg raczej nie ma , ale może chociaz w styczniu na ferie cos popada....a choinka z papieru toaletowego cudna jest aż Ci pozazdrościłam:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWitaj :) Odwiedzam Twojego bloga od dawna. Masz piekne dekoracje i cudne pieseczki :) Ja też mam Spanielka i uwielbiam go ponad wszystko. Cieszę się że Fred znalazł u Ws tyle ciepła i miłości. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńśliczne choinki zrobiłaś :D dekoracje i świece iście nastrojowe. :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie, że piesek czuje się lepiej, zdjęcie zwierząt zerkających na rybkę bezcenne. :)
Masz racje kochana, smutno na tym świecie się zrobiło. Ciągle to powtarzam mojemu mężowi, pytam go czy nie uważa, że kiedyś żyło się inaczej. Tęsknię za tamtymi czasami, bo choć człowiek był biedny, nie miał zabawek ani pełnej lodówki to i tak żyło się milej niż teraz. Ludzie byli chyba inni, bardziej życzliwi. Takie jest moje odczucie. :(
pozdrawiam serdecznie :)
Na Święta to ja również bym śnieg poprosiła;) Mróz to idealny malarz:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńjak to dobrze, że Fredzio dostał się do Waszej rodzinki - tak miło się to czyta:) Zdjęcia przecuudne!
OdpowiedzUsuńU nas święta przeważnie są bezśniegowe, także niby powinnam już do tego przywyknąć, ale jakoś tak... czegoś brak!
OdpowiedzUsuńChoinki piękne!
Przymierzałam się do czegoś podobnego, tylko niestety czas nie jest moim dobrym sprzymierzeńcem...
Cześć Polinko:) Pięknie u Was, nastrojowo.. Ha:) Śnieg to jakiś towar deficytowy ostatnio, ciekawe dlaczego:) Zdjęcie z Futrzakami - obłędne!
OdpowiedzUsuńBardzo dobrego dnia!
Kochana fenomenalny pomysł na choinkę z papieru dup....go :)
OdpowiedzUsuńA w Chęcinach nie mieszkam ale znam, bo zaraz niedaleko mieszkają moi teściowie :)
Pozdrawiam
Bardzo lubię do Ciebie zaglądać:) Tak mądrze piszesz, robisz piękne rzeczy i masz niezwykły gust dekoracyjny:)
OdpowiedzUsuńMasz rację z zimą, mam małe dzieci, które marzą o sniegu, codziennie zaglądają przez okno z nadzieją. Też pamiętam czasy zjeżdżania na czym się da:)
Twoje dekoracje - przecudne!
Pozdrawiam:)
Nie wiem, ale dlaczego uciekł mi komentarz;)
OdpowiedzUsuńNapiszę jeszcze raz, bardzo lubię do Ciebie zaglądać, mądrze piszesz i masz niezwykły zmysł dekoracyjny:)
Ja też pamiętam te zimy, gdy zjeżdżało się na czymkolwiek, mamy małe dzieci i one codziennie zaglądają przez okno w oczekiwaniu na śnieg:/
Twoje dekoracje cudowne!
Pozdrawiam:)
Pięknie u Ciebie Paulinko i klimatycznie. Choinki Twojego wykonania SUPER. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńU nas na wybrzeżu też trochę biało było, ale tylko wcześnie rano... Szkoda, też bym chciała trochę śniegu, chociaż na święta, ale raczej nic z tego.
OdpowiedzUsuńA u Ciebie już tak pięknie i świątecznie, i choinki cudowne. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że z papieru toaletowego można takie cuda robić. Podziwiam pomysłowość i wykonanie. Pozdrawiam :)))
Choinka z papieru jest cudowna :) U mnie w tym roku nie będzie rękodzieła, nie wyrobię się ;) Tęsknię za białymi od śniego świętami, już nie pamiętam kiedy takie były :/ smutne to, mam nadzieję, że klimat się opamięta, bo my, ludzie, chyba niewiele możemy z nim zrobić. Buziaki.
OdpowiedzUsuńPiękne zimowe zdjęcia mimo, że nie ma śniegu. A do tego przypominałaś mi o moich szyszkach mutantach. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPięknie u Ciebie bardzo klimatycznie:) U mnie też trochę rękodzieła będzie, ale większość stanie na swoich miejscach dopiero w sobotę:) pozdrawiam aga
OdpowiedzUsuńo, to ze sprzątaniem to sobie wezmę do serca ... a i tak już ze wszystkim nie zdążę :-)
OdpowiedzUsuńToaletowa choineczka cudna, my z Marcysią wydłubałyśmy cekinową
Uściski!
Same wspaniałości powstały z okazji wymianki! Napatrzeć się nie mogę na te wszystkie cuda :)
OdpowiedzUsuńDla mnie zima jest piękna, ale tylko wtedy kiedy nie trzeba wychodzić z domu ;) Anielica jest prześliczna, ma w sobie wiele uroku :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że anielica Ci się spodobała:) Ledószek od Ciebie w te święta "robi" za stroik:)
OdpowiedzUsuńMagicznie masz w swoim domku, świątecznie w każdym kącie :)
OdpowiedzUsuńA Chęciny są urocze o każdej porze roku - często tam zaglądam.
Ale juz masz cieplo i swiatecznie w domu. Piekny klimat. Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńZ tym śniegiem to jest tak, że na moje oko to nam się pory roku o lekki miesiąc przesunęły. Tak z grubsza wszystkie. Zima już prawie standardowo w styczniu przyjdzie, a grudzień listopadowy taki. No i kijowo mi z tym. Bez śniegu na Święta! Święta na plusie. Blee... I tak jakoś atmosfery przez to mniej w sercu :/ Ale od niedzieli działać będę w domku (ostatni dzwonek), to może się coś atmosferki wyczaruje :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie a anielica cudowna :-)
OdpowiedzUsuń