Zainstalowanie kominka w domu własnymi siłami wbrew pozorom nie jest takie trudne. To moje subiektywne zdanie oczywiście:)
Wszystko zaczyna się od chęci posiadania. Projekt urodził się w głowie na wiele lat przed wybudowaniem paleniska. Wielokrotnie się zmieniał, pomysł przychodził i odchodził. Stwierdzam, że nie ma się z czym śpieszyć, bo mój byłby zupełnie inny parę lat temu i niekoniecznie dziś odpowiadałby mi jego styl. Oczywiście początkowo miał być w stylu "leśniczówki" z pochyłą górą, ceglasty i koniecznie z półką drewnianą nad paleniskiem. Potem miał być angielski, z rzeźbionym portalem, jednak cena trochę nas przygniotła.:)
Zaczęliśmy od zakupu wkładu kominkowego. Możecie przebierać i wybierać, ja jednak dam pewną sugestię. Należy kupić żeliwny wkład. Kombinacje żeliwno-stalowe nie sprawdzają się na dłuższą metę, gdyż stal nie wytrzymuje wysokich temperatur. "Markowość" i miejsce produkcji naszego wkładu też ma znaczenie, gdyż elementy takie np jak ruszt czy pęknięta szyba pewnego dnia trzeba będzie wymienić a w markecie nie sprzedają akcesoriów. Nasz "zagraniczny" wkład, kupiony okazyjnie w promocji może się okazać niestety trudny do naprawy ze względu na brak części. My postawiliśmy na Kratki.pl i szybko przekonaliśmy się o dobrym wyborze. Skorzystaliśmy z wyprzedaży pewnego magazynu, produkt był nowy a w komplecie dostaliśmy części, które nie pasowały nam do niczego. Zadzwoniliśmy do firmy i dostaliśmy szczegółowe wyjaśnienie do czego ów część służy i że nie należy do naszego kompletu. To miłe, wiedzieli. Jak klient BMW, który po wielu latach dokupi w salonie choćby szpilki mocujące do tapicerki a po numerze nadwozia będą dobrze wiedzieli, co to za model.:)
Wybraliśmy wkład bez doprowadzenia powietrza z zewnątrz co w zasadzie nie robi większej różnicy.
Niestety nie wykonałam zbyt dużo zdjęć w trakcie pracy a te są
z komórki:)
Także:) Wybieramy miejsce, dbamy o podłączenie do przewodu kominowego i wyprowadzenie dymu na zewnątrz domu. My na tę okoliczność postawiliśmy nowy komin, typowo pod kominek, przewód już był.
Wkład kominkowy musi stać na stabilnych nogach. Można je wykonać, czytaj zespawać, własnoręcznie ze stalowych profili na czym oszczędziliśmy dobre 200 pln. Na dole muszą być wkręcane nóżki ebonitowe, gdyż konieczne jest wypoziomowanie wkładu. Koszt nóżek to kilka złotych na portalu aukcyjnym.
Rurę kominową uszczelniamy masą szamotową wytrzymującą kilkaset stopni.
Następnie obłożyłam wkład cegłą, starutką rozbiórkową. Nie polecam zaprawy murarskiej, sypie się i denerwuje, spada. Cudnie działa klej do płytek mrozoodporny. Robota na babskie łapy, jak się okazało, choć Luby patrzył z zaciekawieniem:)
Jak już dostosowaliśmy miejsce kominka czytaj zmieniając je, przystąpiliśmy do montowania profili aluminiowych. Trochę zabawy było z dostosowaniem się do krzywego sufitu i ścian, bo tak właśnie wybudowany jest nasz dom:) Konstrukcja musi być stabilna, gdyż ona przeniesie ciężar obudowy. Pomiędzy profile włożyliśmy inne do zamontowania wełny ociepleniowej z powłoką aluminiową, solidnie je przykręcając. Nie mam niestety zdjęć z wełną. Wełnę należy połączyć ze sobą taśmą aluminiową, dokładnie. I tu ZONK. Tak jak wełna wytrzymuje wysokie temperatury tak taśma niestety nie. Przy większym napaleniu po domu rozchodzi się nieprzyjemny zapach a atmosfera zamienia się w przydymioną:) To doświadczenie praktyczne. Jak się okazało to normalne, wiele osób ma ten problem i nie jestem pewna, czy klej z taśmy kiedyś się wypali:) Pozostaje palić po dwie szczapki, bez hajcowania albo wymienić wełnę na płyty krzemionowe. Tego dowiedzieliśmy się niestety po fakcie. Jeśli macie zamiar budować kominek weźcie to pod uwagę, choć koszt wam trochę wzrośnie.
Pozostało zamontować płyty kartonowo-gipsowe na zamknięte i ocielone profile i obłożyć dekoracyjnym kamieniem. W płytach wycinamy dziury na kratki wentylacyjne, których nie może być zbyt mało. Mamy dwie, 50 cm
i 30 cm. Warto zamontować model z żaluzją, gdyż poza sezonem grzewczym zamykamy i nie gromadzi się kurz wewnątrz konstrukcji. My tego jednak nie zrobiliśmy, z niewiedzy.To już pestka:) Łączenia maskujemy listwą narożną i gipsujemy, malujemy i cieszymy się z rękodzieła:)
Polecam własnoręczne postawienie kominka. Nie jest to sztuką magiczną, oszczędności zaś idą w tysiące.
Z ciekawostek praktyka dodam jeszcze, że o drewnie do palenia myślimy na wiosnę i sezonujemy co najmniej rok. Wiadomo, na początku to nie łatwe. My pierwszego drewna szukaliśmy we wrześniu ku uciesze sprzedających.
I sezonowane ma być?:)
Nie palimy drewnem iglastym! Okleja przewód kominowy, powoduje wytwarzanie kondensatu i masakrycznie brudzi szybę.
Mam nadzieję, że rozpoczęłam epokę budowania waszych kominków:) Chętnie odpowiem na wszelkie pytania.
Buźka
Polinka z kominka
Kompleksowe usługi tłumaczeniowe dla firm znajdziecie pod adresem Lingopro.pl Szybko i dokładnie dokonają tłumaczenia dokumentów na dowolny język.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą remont. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą remont. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 października 2017
środa, 24 sierpnia 2016
Łazienka
Krótko i na temat:)
Wymiana drzwi z ościeżnicą, skucie płytek i tynków, położenie nowej elektryki i hydrauliki, ponowne tynkowanie, gładzenie i takie tam.
Na podłodze płytki imitujące kamień, ściana w oryginalnej cegle z 1921 roku, blat pod umywalkę - lity dąb.
Wiele myśleliśmy na temat cegły. Może wybrać marketową imitację, może coś ala gont? Te pierwsze z całą pewnością wymagają mniej zachodu przy układaniu ale..coś za coś.
Wszystkim bez wyjątku polecę ściany z cegły starej, licowej, ciętej przez fachowców. Miałam sporo wątpliwości, czy dam radę ułożyć, czy dobrze wyjdzie, no i co z fugą?
Cegłę kupiliśmy pociętą. Licowa jest znacznie droższa, często nierówna, w wielu kolorach. Ze środka za połowę ceny, równiejsza. Sama dziś nie wiem, która ciekawsza i co wam polecić. Sądzę, że wielkiej różnicy nie ma i obydwie będą wyglądać świetnie. Miłością pałam tak wielką, że będę ściany wykładać dalej. To jest po prostu materiał naturalny, szlachetny, oddychający, prawdziwy vintage.:)
Sposób na w miarę równe ułożenie miałam taki, że malowałam kreski pionowe co 8 cm czyli szerokość cegły plus fuga 1 cm. Nie powiem, pomogło w utrzymaniu ładu choć raczej konieczne nie było.
Z fugowaniem było więcej zabawy, aby cegły nie pobrudzić. Użyłam szpachelki i pacy tynkarskiej do podtrzymania. Fugą był zwykły tynk ścienny i był to raczej dobry pomysł. Oczywiście, że można kupić dedykowane, tylko po co?:)
I w wersji bardziej teatralnej, w oczekiwaniu na stojak na ręczniki:)
Całość remontu zrobił Ukochany, ja zajęłam się doborem materiałów, stylizacją, wykończeniówką oraz cegłą.
Uff, możemy wrzucić wolny bieg:)
Aby poznać system CRM, który poprawi zarządzanie klientami w waszej firmie zajrzyjcie na stronę: http://www.chromecrm.com/
Serdeczności
Polinka
Wymiana drzwi z ościeżnicą, skucie płytek i tynków, położenie nowej elektryki i hydrauliki, ponowne tynkowanie, gładzenie i takie tam.
Na podłodze płytki imitujące kamień, ściana w oryginalnej cegle z 1921 roku, blat pod umywalkę - lity dąb.
Wiele myśleliśmy na temat cegły. Może wybrać marketową imitację, może coś ala gont? Te pierwsze z całą pewnością wymagają mniej zachodu przy układaniu ale..coś za coś.
Wszystkim bez wyjątku polecę ściany z cegły starej, licowej, ciętej przez fachowców. Miałam sporo wątpliwości, czy dam radę ułożyć, czy dobrze wyjdzie, no i co z fugą?
Cegłę kupiliśmy pociętą. Licowa jest znacznie droższa, często nierówna, w wielu kolorach. Ze środka za połowę ceny, równiejsza. Sama dziś nie wiem, która ciekawsza i co wam polecić. Sądzę, że wielkiej różnicy nie ma i obydwie będą wyglądać świetnie. Miłością pałam tak wielką, że będę ściany wykładać dalej. To jest po prostu materiał naturalny, szlachetny, oddychający, prawdziwy vintage.:)
Sposób na w miarę równe ułożenie miałam taki, że malowałam kreski pionowe co 8 cm czyli szerokość cegły plus fuga 1 cm. Nie powiem, pomogło w utrzymaniu ładu choć raczej konieczne nie było.
Z fugowaniem było więcej zabawy, aby cegły nie pobrudzić. Użyłam szpachelki i pacy tynkarskiej do podtrzymania. Fugą był zwykły tynk ścienny i był to raczej dobry pomysł. Oczywiście, że można kupić dedykowane, tylko po co?:)
I w wersji bardziej teatralnej, w oczekiwaniu na stojak na ręczniki:)
Całość remontu zrobił Ukochany, ja zajęłam się doborem materiałów, stylizacją, wykończeniówką oraz cegłą.
Uff, możemy wrzucić wolny bieg:)
Aby poznać system CRM, który poprawi zarządzanie klientami w waszej firmie zajrzyjcie na stronę: http://www.chromecrm.com/
Serdeczności
Polinka
niedziela, 29 maja 2016
W salonie sedno
Bardzo ucieszyłyście mnie komentarzami pod ostatnim postem. Jak widać nasi mężowie to zdolne chłopaki i pracowite, tylko czasem trochę za mało ich chwalimy:) Niemniej cieszę się, że tak się sprawy mają:)
W naszym domu mają się całkiem nieźle. Remontujemy dolną łazienkę, wszystko własnymi łapkami i choć czasem ogrom pracy przytłacza, sił brakuje, to będzie ona bardzo nasza.
Bo to jest tak - narzekamy i złościmy się, że wszystko sami a potem uśmiechamy się do wspomnień. U nas tak było w momencie wymiany drzwi i futryn na górze. Z jednymi drzwiami tańczyliśmy cztery (!) dni bo pionu nie mogliśmy złapać. Wtedy płynęły łzy niemocy a teraz jest to jedna z anegdot o życiu naszej rodziny.:) Tak, tak kochani! Historie naszych rodzin piszemy własnoręcznie zrywając karty z kalendarza. Dzień po dniu, smutki i radości. Należy jednak dbać, aby bilans był zawsze dodatni, gdyż jesteśmy kowalem swego losu. Pierś do przodu, uśmiech na twarzy...dziś maluję drzwi:)
Ostatni czas wypełniony był poszukiwaniem dobrej jakości produktów do łazienki, boazerii, tapet, sanitariatów. Wiecie, jak ciężko jest w dzisiejszych czasach dokonać wyboru? Główną skarbnicą wiedzy i towaru jest dla mnie oczywiście internet. Bardzo pomocna okazała się strona http://www.ardeko.pl/
Nie ukrywam, że stawiam na luksus w rozsądnej cenie, poszukuję ciekawych rozwiązań. Zerknijcie na stronę pełną luksusu w poszukiwaniu inspiracji, to dobrze koi duszę.
Odpoczynek i złapanie oddechu to ostatnio dla nas czas święty.
Salon przeszedł metamorfozę z powodu zakupu serwantki. Jak ja lubię ten mebel:) Docelowo będzie jasny z różowym środkiem tylko...kiedy ja ją pomaluję?;) Oczywiście w grę wchodzą tylko farby kredowe bo na skrupulatne skrobanie nie ma czasu. Testowałyście już nowe kredówy firmy Renesans? Odpowiadają mi kolorystycznie, jednak proszę was o opinie. Nie chciałabym tak walnąć kulą w płot jak przy farbie z Empiku;)
I w wersji wieczornego relaksu.
Pozdrawiam Was gorąco i idę malować drzwi w paski widoczne na zdjęciu. Potem jeszcze drugie i rwanie futryn, kafelków, demontaż łazienki czyli...zaczyna się:)
Dobrego dnia kochani!
Polinka
W naszym domu mają się całkiem nieźle. Remontujemy dolną łazienkę, wszystko własnymi łapkami i choć czasem ogrom pracy przytłacza, sił brakuje, to będzie ona bardzo nasza.
Bo to jest tak - narzekamy i złościmy się, że wszystko sami a potem uśmiechamy się do wspomnień. U nas tak było w momencie wymiany drzwi i futryn na górze. Z jednymi drzwiami tańczyliśmy cztery (!) dni bo pionu nie mogliśmy złapać. Wtedy płynęły łzy niemocy a teraz jest to jedna z anegdot o życiu naszej rodziny.:) Tak, tak kochani! Historie naszych rodzin piszemy własnoręcznie zrywając karty z kalendarza. Dzień po dniu, smutki i radości. Należy jednak dbać, aby bilans był zawsze dodatni, gdyż jesteśmy kowalem swego losu. Pierś do przodu, uśmiech na twarzy...dziś maluję drzwi:)
Ostatni czas wypełniony był poszukiwaniem dobrej jakości produktów do łazienki, boazerii, tapet, sanitariatów. Wiecie, jak ciężko jest w dzisiejszych czasach dokonać wyboru? Główną skarbnicą wiedzy i towaru jest dla mnie oczywiście internet. Bardzo pomocna okazała się strona http://www.ardeko.pl/
Nie ukrywam, że stawiam na luksus w rozsądnej cenie, poszukuję ciekawych rozwiązań. Zerknijcie na stronę pełną luksusu w poszukiwaniu inspiracji, to dobrze koi duszę.
Odpoczynek i złapanie oddechu to ostatnio dla nas czas święty.
Salon przeszedł metamorfozę z powodu zakupu serwantki. Jak ja lubię ten mebel:) Docelowo będzie jasny z różowym środkiem tylko...kiedy ja ją pomaluję?;) Oczywiście w grę wchodzą tylko farby kredowe bo na skrupulatne skrobanie nie ma czasu. Testowałyście już nowe kredówy firmy Renesans? Odpowiadają mi kolorystycznie, jednak proszę was o opinie. Nie chciałabym tak walnąć kulą w płot jak przy farbie z Empiku;)
I w wersji wieczornego relaksu.
Pozdrawiam Was gorąco i idę malować drzwi w paski widoczne na zdjęciu. Potem jeszcze drugie i rwanie futryn, kafelków, demontaż łazienki czyli...zaczyna się:)
Dobrego dnia kochani!
Polinka
czwartek, 5 maja 2016
Ocieplić poddasze
Stoję powoli przed dylematem, jak ocieplić dach mojego domu. Wiele lat czekamy, przekładamy a chciałoby się mieć poddasze. :) Poddasze nasze to 60 m2 interesującej, odsłoniętej powierzchni, cztery okna i możliwość wstawienia dachowych. Przez poddasze przechodzą murowane kominy
z czerwonej cegły a dwa okna wychodzące na dach tzw mansardowe.
Ile ja się nie naurządzałam tego wnętrza:)
Kominy otynkuję, pobielę, obłoże kartongipsem. Dobrze, że tego nie zrobiłam bo czerwień cegły będzie bazowym elementem dekoracyjnym. Powierzchnia otwarta, pufa przy oknie z widokiem na ogród. Okej:) Ocieplmy to więc:)
Izolacja dachu to decyzja, którą należy dobrze przemyśleć. Ma być ciepło, nie przeciekać, nie pocić się. Dach to strategiczne miejsce w domu gdyż tu spotyka się ciepłe z zimnem. Zwyczajnie, jeśli źle zadbamy o izolacje w najbliższym sezonie grzewczym czeka nas grzyb.
Nowością na rynku są ocieplania natryskiem z pianki poliuretanowej. System ten pozwala na bardzo szybkie i moim zdaniem lepsze ocieplenie poddasza, ponieważ poprzez zastosowanie pianki sztywnej zlikwidujemy jakiekolwiek przerwy, szczeliny, czyli nie będziemy mieli tzw-mostków cieplnych. Mostki cieplne tworzą się na łączeniu izolatorów, ucieka nam ciepło i powstaje niebezpieczny kontakt ciepła z zimnem co zagraża grzybem.
Natrysk pianki izolacyjnej zapewnia doskonałą i skuteczną izolację w dobrej cenie, nie pyli, nie pali się.
Polecam każdemu poszukującemu w temacie. Przyjdzie gościu i natryska :) Tymczasem
Polinka
z czerwonej cegły a dwa okna wychodzące na dach tzw mansardowe.
Ile ja się nie naurządzałam tego wnętrza:)
Kominy otynkuję, pobielę, obłoże kartongipsem. Dobrze, że tego nie zrobiłam bo czerwień cegły będzie bazowym elementem dekoracyjnym. Powierzchnia otwarta, pufa przy oknie z widokiem na ogród. Okej:) Ocieplmy to więc:)
Izolacja dachu to decyzja, którą należy dobrze przemyśleć. Ma być ciepło, nie przeciekać, nie pocić się. Dach to strategiczne miejsce w domu gdyż tu spotyka się ciepłe z zimnem. Zwyczajnie, jeśli źle zadbamy o izolacje w najbliższym sezonie grzewczym czeka nas grzyb.
Nowością na rynku są ocieplania natryskiem z pianki poliuretanowej. System ten pozwala na bardzo szybkie i moim zdaniem lepsze ocieplenie poddasza, ponieważ poprzez zastosowanie pianki sztywnej zlikwidujemy jakiekolwiek przerwy, szczeliny, czyli nie będziemy mieli tzw-mostków cieplnych. Mostki cieplne tworzą się na łączeniu izolatorów, ucieka nam ciepło i powstaje niebezpieczny kontakt ciepła z zimnem co zagraża grzybem.
![]() | ||||||
| http://www.kumibex.pl/ |
Polecam każdemu poszukującemu w temacie. Przyjdzie gościu i natryska :) Tymczasem
Polinka
poniedziałek, 11 stycznia 2016
Wnętrza i tapety
Witajcie w atmosferze śniegu i lodu. Ulice moje skuło nieprzeciętnie, ślizgają się ludzie i samochody. Na szczęście mamy też trochę śniegu, więc sanki poszły w ruch. Zima wszakże:)
Dziś opowiem wam o możliwościach zastosowania tapet we wnętrzu. Tapety niejednemu kojarzą się ze schyłkiem lat 80-tych, początkiem 90-tych
w naszym kraju. Zachłystywaliśmy się nowościami, chcieliśmy wszystkiego, co zachodnie. Doskonale pamiętam tapetowanie mojego domu rodzinnego na przemian z kładzeniem boazerii. Taki był klimat:)
Jedno, co mogę powiedzieć, to fakt, że tapety były łatwe do utrzymania w czystości. Wystarczyło przetrzeć jak dzisiejsze farby do ścian. Poza tym świetnie wbijały się w nie szpilki, którymi mocowałam plakaty do ścian:) O!
Dziś nowoczesne tapety wracają do łask. Są świetnej jakości, łatwe w montażu. Ze względu na olbrzymi wybór wzorów można urządzić swoje wnętrze na tysiąc sposobów.
W moim domu znajdują się dwa długie i wąskie korytarze, ciągi komunikacyjne. Planuję górę wyłożyć tapetą, dół boazerią w angielskim stylu. Wnętrza w ten sposób urządzone kojarzą mi się z przytulnym pudełeczkiem. W takim pudełeczku, nota bene, chciałam kiedyś mieszkać. Jako dziecko wyobrażałam sobie mikroskopijny pokoik, w którym zmieści się tylko łóżko, lekcje będę odrabiać w kucki, żadne zło mnie nie dosięgnie. Ciekawe, co specjaliści od psychologii powiedzieliby na taki pomysł? Czy ja byłam zdrowa psychicznie?;)
Ale wracając do tematu nowoczesnych tapet.
Co musimy zrobić, aby poprawnie ułożyć tapetę?
Najpierw zastanówmy się nad właściwym wyborem rodzaju tapety:
Fototapeta Standard: Wysokiej jakości syntetyczny, wodoodporny papier.Wykazuje dużą odporność na ścieranie Wysokiej jakości syntetyczny, wodoodporny papier. Wykazuje dużą odporność na ścieranie.Możliwość czyszczenia na mokro z użyciem łagodnych detergentów.
Fototapeta Premium: Większa grubość oraz sztywność w stosunku do wersji standardowej. Zapewnia łatwiejszy montaż, oraz tworzy bardziej gładką i równomierną powierzchnię na ścianie. Jego struktura pozwala na uzyskanie większego nasycenia barw.
Fototapeta Samoprzylepna: Materiał winylowy, samoprzylepny o szerokim zastosowaniu na gładkich
powierzchniach typu: szkło, ceramika, meble itp. Jest wodoodporny oraz nie chłonie wilgoci.
Oklejając narożniki, zwróćcie uwagę na zachowanie ciągłości wzoru. Jeżeli oklejacie narożnik zewnętrzny, powinniście zostawić ok. 5 cm zakładki.
Tapetę dobieracie według własnego gustu. Jedynym ogranicznikiem są w zasadzie pieniądze, gdyż tapety są dostępne w wielu wzorach i kolorach. Do wnętrz tradycyjnych i nowoczesnych, do koloru, do wyboru. Do wnętrz nowoczesnych pasują fototapety w tysiącu wzorów.
Wybieramy spośród wzorów roślinnych, zwierzęcych, krajobrazów, miast, abstrakcji. Jest tego! Osobiście jestem zachwycona!
Olbrzymi wybór fototapet znalazłam na stronie fototapety na wymiar.
Zerknijcie i snujcie plany wielkich zmian. Tapety powracają do łask!
Byle do wiosny! Korytarz zmieni oblicze:)
Pozdrawiam Was serdecznie i do napisania:)
Tymczasem
Polinka
Dziś opowiem wam o możliwościach zastosowania tapet we wnętrzu. Tapety niejednemu kojarzą się ze schyłkiem lat 80-tych, początkiem 90-tych
w naszym kraju. Zachłystywaliśmy się nowościami, chcieliśmy wszystkiego, co zachodnie. Doskonale pamiętam tapetowanie mojego domu rodzinnego na przemian z kładzeniem boazerii. Taki był klimat:)
Jedno, co mogę powiedzieć, to fakt, że tapety były łatwe do utrzymania w czystości. Wystarczyło przetrzeć jak dzisiejsze farby do ścian. Poza tym świetnie wbijały się w nie szpilki, którymi mocowałam plakaty do ścian:) O!
Dziś nowoczesne tapety wracają do łask. Są świetnej jakości, łatwe w montażu. Ze względu na olbrzymi wybór wzorów można urządzić swoje wnętrze na tysiąc sposobów.
W moim domu znajdują się dwa długie i wąskie korytarze, ciągi komunikacyjne. Planuję górę wyłożyć tapetą, dół boazerią w angielskim stylu. Wnętrza w ten sposób urządzone kojarzą mi się z przytulnym pudełeczkiem. W takim pudełeczku, nota bene, chciałam kiedyś mieszkać. Jako dziecko wyobrażałam sobie mikroskopijny pokoik, w którym zmieści się tylko łóżko, lekcje będę odrabiać w kucki, żadne zło mnie nie dosięgnie. Ciekawe, co specjaliści od psychologii powiedzieliby na taki pomysł? Czy ja byłam zdrowa psychicznie?;)
Ale wracając do tematu nowoczesnych tapet.
Co musimy zrobić, aby poprawnie ułożyć tapetę?
Najpierw zastanówmy się nad właściwym wyborem rodzaju tapety:
Fototapeta Standard: Wysokiej jakości syntetyczny, wodoodporny papier.Wykazuje dużą odporność na ścieranie Wysokiej jakości syntetyczny, wodoodporny papier. Wykazuje dużą odporność na ścieranie.Możliwość czyszczenia na mokro z użyciem łagodnych detergentów.
Fototapeta Premium: Większa grubość oraz sztywność w stosunku do wersji standardowej. Zapewnia łatwiejszy montaż, oraz tworzy bardziej gładką i równomierną powierzchnię na ścianie. Jego struktura pozwala na uzyskanie większego nasycenia barw.
Fototapeta Samoprzylepna: Materiał winylowy, samoprzylepny o szerokim zastosowaniu na gładkich
powierzchniach typu: szkło, ceramika, meble itp. Jest wodoodporny oraz nie chłonie wilgoci.
Zwróćcie uwagę na podane na rolce oznaczenia. To ważna
informacja, mówiąca o przeznaczeniu tapety, jej walorach użytkowych i
sposobie układania. Upewnijcie się też, czy wszystkie rolki mają ten sam
numer serii. Jeśli nie, mogą różnić się kolorem lub odcieniem.
Przygotowanie podłoża:
- Usuńcie starą tapetę (jeśli jest), zwilżając ją wcześniej specjalnym preparatem do odklejania tapet.
- Na surową ścianę, która jest tylko otynkowana, nałóżcie grunt.
- Jeśli ściana pomalowana jest emulsją, wystarczy ją umyć.
- Usuńcie listwy przypodłogowe oraz włączniki, gniazdka, gwoździe i kołki.
- Ważne, aby powierzchnie, które chcemy tapetować, były czyste, suche i gładkie.
A teraz to, co najlepsze:)
Zacznijcie od dokładnego zmierzenia pokoju. Nierówne powierzchnie zagipsujcie.
Tapetowanie rozpocznijcie od przygotowania kleju zgodnie z instrukcją na
opakowaniu. Na paskach tapet zaznaczcie kawałek o 10 cm większy, niż wynika
to z pomiarów. Za pomocą noża lub nożyczek odetnijcie zaznaczony fragment,
zwracając uwagę na ciągłość wzoru. Paski tapety posmarujcie równomiernie klejem za pomocą pędzla. Uwaga!
Tapety na flizelinie nie wymagają smarowania klejem. W tym przypadku
specjalnym klejem smaruje się tylko ścianę. Przyłóżcie pasek do ściany, zaczynając od sufitu, a następnie powoli przesuwajcie się w dół. Po przyklejeniu tapety do ściany usuńcie pęcherze powietrza przy pomocy szczotki.
Zaznaczcie miejsce, w którym odetniecie tapetę, a następnie zróbcie to przy pomocy nożyczek.Oklejając narożniki, zwróćcie uwagę na zachowanie ciągłości wzoru. Jeżeli oklejacie narożnik zewnętrzny, powinniście zostawić ok. 5 cm zakładki.
Tapetę dobieracie według własnego gustu. Jedynym ogranicznikiem są w zasadzie pieniądze, gdyż tapety są dostępne w wielu wzorach i kolorach. Do wnętrz tradycyjnych i nowoczesnych, do koloru, do wyboru. Do wnętrz nowoczesnych pasują fototapety w tysiącu wzorów.
Wybieramy spośród wzorów roślinnych, zwierzęcych, krajobrazów, miast, abstrakcji. Jest tego! Osobiście jestem zachwycona!
![]() |
| http://fototapetynawymiar.com/ |
Byle do wiosny! Korytarz zmieni oblicze:)
Pozdrawiam Was serdecznie i do napisania:)
Tymczasem
Polinka
środa, 7 stycznia 2015
Noworocznie
Krok po kroczku, razem w nowym roczku!
Kochani moi, mili...
Mamy go! Rok 2015 pojawił się w naszym kalendarzu. Jaki będzie zależy tylko od nas:)
Patrząc na wasze blogi, wszyscy mamy spore nadzieje co do niego. Wszyscy chcemy poprawy, stabilizacji i mam wrażenie, że w to wierzymy. Ja też wierzę. Wkraczam w nowy rok pełna spokoju i optymizmu, nadziei i marzeń. Bo od marzeń wszystko się zaczyna nieprawdaż?
Pierwszy tydzień nowego roku to dla mnie czas wyjazdów, zwiedzania i zakupów. Mam nadzieję, że jak zaczniesz...
Kupiłam zwykłą latarenkę, kolejną w mojej opasłej kolekcji. Dopiero w domu okazało się, że ledy prześwitując przez specjalną folię dają efekt gwiazd. Nieprawdopodobne! Gwiazdy zawieszone w kisielu:)
W domu zmiany...
- Co robisz? pyta mąż
- Remont
- Ooo, to ja lecę...i oddala się do swoich bardzo ważnych, niecierpiących zwłoki zajęć:)
A remontowała się szafa chlebowa. Z białej na starą i odrapaną:)
Najbliższe dni przyniosą remont kredensu. Tylko niech mi się zachce szlifować tak, jak mi się nie chce:) Farby i akcesoria kupione.
Udało się również Kochanego wyciągnąć do Ikea:) Naszych mężów ten sklep odstrasza nieprzeciętnie o czym też czytam na waszych blogach. Mojego odstrasza i gdyby nie ta przydługa przerwa świąteczna niewiele by z tego wyszło. Ale nudziło się chłopisko:)
Cóż mogę powiedzieć? W Ikea jak zawsze nico, wielkie nico:) Już widzę, jak zwolenniczki podnoszą się z foteli bronić ukochanego sklepu jak lwice... Ceny spadają, jakość spada, plastik zaczyna królować i recykling. Najbardziej rozśmieszyły mnie świąteczne gwiazdki, białe i wytworne, do zawieszenia na sznurze led. Tylko, tylko- sznur nie załączony:) Wspaniałe gwiazdki z ordynarnego plastiku za 5 zł bo wyprzedaż, kabelek do nich, owszem obok, 40 zł:) Czyli najdroższe gwiazdki w galaktyce:) Co kto woli.
Skończyło się na zakupie sporych ilości świec, bo tu jakości i dobrej ceny odmówić nie można oraz kobaltowych materiałów. Wiosna u mnie planuje być z deka kobaltowa, romantyczna i koronkowa.
Troszkę inspiracji.
A pożegnam się z Wami po dworsku:) Tak się kiedyś mieszkało, z dbałością o szczegół.
Guzów, pałac Sobańskich, perełka XIX- wiecznej architektury.
Własnością rodziny Sobańskich był jeszcze w 1945 roku, kiedy to nadeszło "wyzwolenie radzieckie" i pałac upaństwowiono zamieniając w ruinę. Na szczęście wrócił na łono rodziny i dziś jest remontowany.
Wszystkim dawnym właścicielom życzę odzyskania majątków bo to nasza historia, kultura i dziedzictwo narodowe. Remontujcie, szkoda aby się niszczyło.
Pozdrowię Was, podziękuję za obecność i oddalę się... Do napisania.
Tymczasem
Polinka
Ps. A śnieg gdzie? Widział ktoś?
Kochani moi, mili...
Mamy go! Rok 2015 pojawił się w naszym kalendarzu. Jaki będzie zależy tylko od nas:)
Patrząc na wasze blogi, wszyscy mamy spore nadzieje co do niego. Wszyscy chcemy poprawy, stabilizacji i mam wrażenie, że w to wierzymy. Ja też wierzę. Wkraczam w nowy rok pełna spokoju i optymizmu, nadziei i marzeń. Bo od marzeń wszystko się zaczyna nieprawdaż?
Pierwszy tydzień nowego roku to dla mnie czas wyjazdów, zwiedzania i zakupów. Mam nadzieję, że jak zaczniesz...
Kupiłam zwykłą latarenkę, kolejną w mojej opasłej kolekcji. Dopiero w domu okazało się, że ledy prześwitując przez specjalną folię dają efekt gwiazd. Nieprawdopodobne! Gwiazdy zawieszone w kisielu:)
W domu zmiany...
- Co robisz? pyta mąż
- Remont
- Ooo, to ja lecę...i oddala się do swoich bardzo ważnych, niecierpiących zwłoki zajęć:)
A remontowała się szafa chlebowa. Z białej na starą i odrapaną:)
Najbliższe dni przyniosą remont kredensu. Tylko niech mi się zachce szlifować tak, jak mi się nie chce:) Farby i akcesoria kupione.
Udało się również Kochanego wyciągnąć do Ikea:) Naszych mężów ten sklep odstrasza nieprzeciętnie o czym też czytam na waszych blogach. Mojego odstrasza i gdyby nie ta przydługa przerwa świąteczna niewiele by z tego wyszło. Ale nudziło się chłopisko:)
Cóż mogę powiedzieć? W Ikea jak zawsze nico, wielkie nico:) Już widzę, jak zwolenniczki podnoszą się z foteli bronić ukochanego sklepu jak lwice... Ceny spadają, jakość spada, plastik zaczyna królować i recykling. Najbardziej rozśmieszyły mnie świąteczne gwiazdki, białe i wytworne, do zawieszenia na sznurze led. Tylko, tylko- sznur nie załączony:) Wspaniałe gwiazdki z ordynarnego plastiku za 5 zł bo wyprzedaż, kabelek do nich, owszem obok, 40 zł:) Czyli najdroższe gwiazdki w galaktyce:) Co kto woli.
Skończyło się na zakupie sporych ilości świec, bo tu jakości i dobrej ceny odmówić nie można oraz kobaltowych materiałów. Wiosna u mnie planuje być z deka kobaltowa, romantyczna i koronkowa.
Troszkę inspiracji.
A pożegnam się z Wami po dworsku:) Tak się kiedyś mieszkało, z dbałością o szczegół.
Guzów, pałac Sobańskich, perełka XIX- wiecznej architektury.
Własnością rodziny Sobańskich był jeszcze w 1945 roku, kiedy to nadeszło "wyzwolenie radzieckie" i pałac upaństwowiono zamieniając w ruinę. Na szczęście wrócił na łono rodziny i dziś jest remontowany.
Wszystkim dawnym właścicielom życzę odzyskania majątków bo to nasza historia, kultura i dziedzictwo narodowe. Remontujcie, szkoda aby się niszczyło.
Pozdrowię Was, podziękuję za obecność i oddalę się... Do napisania.
Tymczasem
Polinka
Ps. A śnieg gdzie? Widział ktoś?
środa, 8 października 2014
Dream...about what?
"Wieczorna liczba papierosów stoi w stosunku prostym do zabawy
lub odwrotnym do nudy w ciągu dnia".
Ale, ale! Największe trudy i zawalacze czasu minęły, więc wpadam zapytać: co u Was słychać kochani? Jak Wam mija jesień?
Nie mogę się nachwalić aury zaokiennej. Słońce nas rozpieszcza, temperatura też niczego sobie a że czasem już w piecu przepalić trzeba? No, cóż! Jesień wszakże:)
Pozdrowię Was gorąco, aniołeckiem z wianeckiem:)
...i pochwalę się cudną przesyłką.
Moja kochana Aguś z Różanej zrobiła do pokoju córki drewniane litery. Piękne, dobrze wykonane, pełen profesjonalizm. Dziękuję, chwalę się Tobą...bo tak dobrze cię mieć Duszko moja!
Poprosiłam o napis, bo wtedy to ja już za wałek łapałam, już kobyłka u płota była... I dziś mam litery a pokój, no cóż, w powijakach. :) Przecież w końcu zrobię:)
Jak na razie mogę z DREAM ułożyć MERD:) i po dołożeniu "E" wszyscy francuskojęzyczni będą wiedzieli w jakim stanie jest pokój córci:) Takie życie moi mili:)
Pospacerują jeszcze te literki zanim dotrą do miejsca właściwego:)
Niedawno pisałam o schodach. Już są, no prawie. W moim domu jakoś tak wszystko jest zbudowane, że kąty nie są proste, ściany nie trzymają pionu, wszystko jest jakieś inne:) I tak już dziewiąty rok (o rany!) staramy się wszystko wyprostować. Schody piknie wyszły ale listwy przypodłogowe? Robili jak umieli, pasowali do krzywych ścian i nierówno położonych schodów. Jak widać taki urok, więc oswoić trzeba.
Zanim pokaże je w całości musimy jeszcze wykończyć detale. Na półpiętrze jest wnęka, w niej szafka na przetwory, która do tej pory nie miała drzwiczek. Niebawem się wykonają, będą
z serduszkiem jak w wychodku dla zajączka. Znacie kawał jak sobie zwierzęta zajączkiem podcierały w leśnej toalecie?:) Kojarzy mi się nieustająco:) Poszukuję za to gustownej rolety na małe okienko:)
Skoro ja o Różanej naszej. Paczucha jutro dotrze do ciebie a zanim ja napiszę posta nowego, ach, pokażę. Prezent dla Agnieszki, do jej nowej pracowni. Mam nadzieję, że nie popsuję niespodzianki aż tak bardzo...
Przekopywałam też ostatnio ogród. Rabaty się zestarzały, rośliny poprzerastały choć największym powodem ogrodowych rewolucji stał się otrzymany, swojski obornik.Zasiliłam, a jakże:)
Dosadziłam kilka sadzonek hortensji, nie mogę się pozbyć miłości do nich:)
Bukietowa Vanille Fraise:
Oraz ogrodowa:
Pytanie do was. Czy to te hortensje tak wspaniale wybarwiają się na wiele kolorów na naszym wybrzeżu? Bukiet pełen różnokolorowych kul.
Dodając te, co już mam, ogród przyszłoroczny zapowiada się ciekawie:)
Dzięki za wszystko, polecę już
Tymczasem
Polinka
piątek, 18 lipca 2014
Ganek nad rozlewiskiem
W tym roku mamy szczęście do pogody!
Oczom i uszom nie wierzę, ludzie zalegają na plażach, kąpią się gdzie popadnie. Chciałoby się powiedzieć, że NARESZCIE! Bo wiadomo jak to z pogodą w naszym kraju bywa:)
Moje lato wygląda tak:
Nie wiem, czy powinnam coś dodawać poza ogólnym zachwytem, otarciem potu i uśmiechem.
Jako, że nie samym upałem człowiek żyje staram się też coś w domu zrobić, upiększyć, ulepszyć.
Pokaże wam mój nowy ganek. Kupiłam farbę, szarawą i ładną ale jak pomalowałam to wyszło,że niebieskia. Pprzez przypadek dobrze:) Jest jak w wiejskiej chacie, jak nad Rozlewiskiem:)Wiecie, rozumiecie ja nic o tym nie piszę ale Rozlewisko w powtórkach oglądam namiętnie z całą rodziną:) Gotujemy bób i jedziemy nad Rozlewisko:) To bardzo relaksujące.
No dobra, ganek!
Planuję jeszcze coś tam dostawić..ale pustkę przeogromną w tej materii odczuwam:)
Może sprawię sobie zasłony, rolety, firanki? Znalazłam ciekawą stronę, mają wszystko!
Biurko- pracownia też się ostatnio zmieniła. Czekam na czasy, kiedy wyniosę się z tym całym kramem na poddasze. Biurko olbrzymie sobie sprawię i przez okienko mansardowe będę patrzeć na las:) Jak na razie mam tak:
Podsumuję tylko, że gdzieś ten bajzel trzeba było upchnąć:)
Na zdjęciach widać małe przebłyski ostatnich prac.
Mój Art Journal Journing:)
Ogólnie używam wszystkiego, co się pod rękę nawinie. Papiery, koronki, gazety, książki, guziki i śmiki a z nowości- zakupiłam różnokolorowe mgiełki i to jest odkrycie:) Polecam każdemu.
Popędzę już Duszki moje:)
Jezioro mnie wzywa i las, tak więc do miłego.
Wszystkim wyjeżdżającym szerokiej drogi życzę.
Polinka
Oczom i uszom nie wierzę, ludzie zalegają na plażach, kąpią się gdzie popadnie. Chciałoby się powiedzieć, że NARESZCIE! Bo wiadomo jak to z pogodą w naszym kraju bywa:)
Moje lato wygląda tak:
Nie wiem, czy powinnam coś dodawać poza ogólnym zachwytem, otarciem potu i uśmiechem.
Jako, że nie samym upałem człowiek żyje staram się też coś w domu zrobić, upiększyć, ulepszyć.
Pokaże wam mój nowy ganek. Kupiłam farbę, szarawą i ładną ale jak pomalowałam to wyszło,że niebieskia. Pprzez przypadek dobrze:) Jest jak w wiejskiej chacie, jak nad Rozlewiskiem:)Wiecie, rozumiecie ja nic o tym nie piszę ale Rozlewisko w powtórkach oglądam namiętnie z całą rodziną:) Gotujemy bób i jedziemy nad Rozlewisko:) To bardzo relaksujące.
No dobra, ganek!
Planuję jeszcze coś tam dostawić..ale pustkę przeogromną w tej materii odczuwam:)
Może sprawię sobie zasłony, rolety, firanki? Znalazłam ciekawą stronę, mają wszystko!
Biurko- pracownia też się ostatnio zmieniła. Czekam na czasy, kiedy wyniosę się z tym całym kramem na poddasze. Biurko olbrzymie sobie sprawię i przez okienko mansardowe będę patrzeć na las:) Jak na razie mam tak:
Na zdjęciach widać małe przebłyski ostatnich prac.
Mój Art Journal Journing:)
Ogólnie używam wszystkiego, co się pod rękę nawinie. Papiery, koronki, gazety, książki, guziki i śmiki a z nowości- zakupiłam różnokolorowe mgiełki i to jest odkrycie:) Polecam każdemu.
Popędzę już Duszki moje:)
Jezioro mnie wzywa i las, tak więc do miłego.
Wszystkim wyjeżdżającym szerokiej drogi życzę.
Polinka
wtorek, 5 listopada 2013
Będzie więcej czasu
Ach, porobiło się:) Dobrze się porobiło, wzmacniająco...
W ostatnich dniach piękna, złota, polska jesień odchodzi w zapomnienie. Będzie chłodniej, wietrzniej, w końcu spadnie śnieg. Nastąpi czas dłuższych pobytów w domu, wczesnego zmroku
a co za tym idzie większej ilości czasu dla siebie, dla rodziny. Dlaczego ja o tym piszę?
Miałam okazję poznać Ewę, mamę czterech córek. Wśród naszego trajkotania padło stwierdzenie o kolosalnym znaczeniu. Kochani- uświadommy sobie to wszyscy- " trzeba ruszyć głową aby jakoś wypełnić czas, który niektórzy marnują nieruchomo tkwiąc z pilotem w ręku."
Tak mało a tak wiele prawda?
Telewizor zajmuje nam czas każdego dnia, skrada cenne godziny, które powinniśmy poświęcić swoim zainteresowaniom, rodzinie, myśleniu. Telewizor jest na każde zawołanie, w tym szklanym pudełku zawsze ktoś jest i nie zadaje trudnych pytań. I głową nie trzeba ruszać, jak genialnie stwierdziła Ewa:)
Zamiast telewizora wspaniała rodzinka Ewy postawiła w salonie pianino i jak sama pisze, dom zyskał duszę dzięki płynącym nutom. Dobrze, powiecie, ale grać to trzeba umić:) Zgodzę się- może więc pięknie opowiadacie dzieciom bajki? Lubicie długie spacery? Potraficie się, wspólnie z rodziną, śmiać do rozpuku? Wykorzystajcie to i nie dajcie skraść sobie duszy przez byle jaką produkcję telewizyjną, kolejny lokowany produkt. Trochę mnie poniosło:)
Wiele z Was pyta, kiedy mam czas na wszystko co robię? Kochani, ja nie oglądam telewizji praktycznie wcale:) Wiadomości i owszem, aby być na bieżąco, oraz pewien jeden program w czwartek dla odmóżdżenia. A tak? Maluję, spaceruję, robótkuję wszelako i najważniejsze- spędzam czas ze swoją rodziną. To nasza bateria na przyszłość, wzajemnie przywiązanie i miłość.
Nie biorę udziału w wyścigu szczurów, więc pewnie nie będę nigdy bogata ale dzieci zawsze będą wiedziały, że mama ma dla nich czas i nie obudzę się pewnego dnia ze stwierdzeniem, że dorosły
a ja tego nie zauważyłam:)
Ewo, to nie tak, że popierasz mnie w mojej drodze pod prąd- nas jest więcej i myślimy zdecydowanie podobnie. Spójrz chociażby na komentarze pod postami patriotycznymi, rodzinnymi, ludzkimi- to jest masa ludzi o podobnych poglądach za co Wam, koleżanki blogowe, dziękuję najmocniej:)
Ech:)
W "międzyczasie" zawiesiliśmy górkę od kredensu. O:)
Obrazy siłą rzeczy musiały się przewiesić i to już ich miejsce ostateczne. Lampy, lapmy mi się chce- na stolik okrągły:)
Salon mój aniołami stoi:) Będzie ich więcej w stosownym czasie choć już jest ok. Najbardziej mnie cieszy anioł w prawym dolnym rogu gdyż to pamiątka. Należał kiedyś do mojej ukochanej babci i jest prawdziwie przedwojenny.
Po wianku widać, że serce moje szykuje się na śnieg...i na święta. w ostatnią niedzielę miałam okazję się przekonać o magicznej mocy marzeń. Mówię do Ukochanego, że świąt mi już brakuje a tu wjeżdżamy do lasu gdzie rozpościera się cudny zapach świeżej, świątecznej choinki:) Marzenia trzeba po prostu mieć, reszta to tylko szczegół:)
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, dziękuję i proszę o więcej:)
A Ciebie, Ewo ze Szczecina, pozdrawiam najmocniej:)
Tymczasem
Polinka
Ps. Pamiętacie o szydełkowaniu świątecznym?:)
W ostatnich dniach piękna, złota, polska jesień odchodzi w zapomnienie. Będzie chłodniej, wietrzniej, w końcu spadnie śnieg. Nastąpi czas dłuższych pobytów w domu, wczesnego zmroku
a co za tym idzie większej ilości czasu dla siebie, dla rodziny. Dlaczego ja o tym piszę?
Miałam okazję poznać Ewę, mamę czterech córek. Wśród naszego trajkotania padło stwierdzenie o kolosalnym znaczeniu. Kochani- uświadommy sobie to wszyscy- " trzeba ruszyć głową aby jakoś wypełnić czas, który niektórzy marnują nieruchomo tkwiąc z pilotem w ręku."
Tak mało a tak wiele prawda?
Telewizor zajmuje nam czas każdego dnia, skrada cenne godziny, które powinniśmy poświęcić swoim zainteresowaniom, rodzinie, myśleniu. Telewizor jest na każde zawołanie, w tym szklanym pudełku zawsze ktoś jest i nie zadaje trudnych pytań. I głową nie trzeba ruszać, jak genialnie stwierdziła Ewa:)
Zamiast telewizora wspaniała rodzinka Ewy postawiła w salonie pianino i jak sama pisze, dom zyskał duszę dzięki płynącym nutom. Dobrze, powiecie, ale grać to trzeba umić:) Zgodzę się- może więc pięknie opowiadacie dzieciom bajki? Lubicie długie spacery? Potraficie się, wspólnie z rodziną, śmiać do rozpuku? Wykorzystajcie to i nie dajcie skraść sobie duszy przez byle jaką produkcję telewizyjną, kolejny lokowany produkt. Trochę mnie poniosło:)
Wiele z Was pyta, kiedy mam czas na wszystko co robię? Kochani, ja nie oglądam telewizji praktycznie wcale:) Wiadomości i owszem, aby być na bieżąco, oraz pewien jeden program w czwartek dla odmóżdżenia. A tak? Maluję, spaceruję, robótkuję wszelako i najważniejsze- spędzam czas ze swoją rodziną. To nasza bateria na przyszłość, wzajemnie przywiązanie i miłość.
Nie biorę udziału w wyścigu szczurów, więc pewnie nie będę nigdy bogata ale dzieci zawsze będą wiedziały, że mama ma dla nich czas i nie obudzę się pewnego dnia ze stwierdzeniem, że dorosły
a ja tego nie zauważyłam:)
Ewo, to nie tak, że popierasz mnie w mojej drodze pod prąd- nas jest więcej i myślimy zdecydowanie podobnie. Spójrz chociażby na komentarze pod postami patriotycznymi, rodzinnymi, ludzkimi- to jest masa ludzi o podobnych poglądach za co Wam, koleżanki blogowe, dziękuję najmocniej:)
Ech:)
W "międzyczasie" zawiesiliśmy górkę od kredensu. O:)
Obrazy siłą rzeczy musiały się przewiesić i to już ich miejsce ostateczne. Lampy, lapmy mi się chce- na stolik okrągły:)
Po wianku widać, że serce moje szykuje się na śnieg...i na święta. w ostatnią niedzielę miałam okazję się przekonać o magicznej mocy marzeń. Mówię do Ukochanego, że świąt mi już brakuje a tu wjeżdżamy do lasu gdzie rozpościera się cudny zapach świeżej, świątecznej choinki:) Marzenia trzeba po prostu mieć, reszta to tylko szczegół:)
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, dziękuję i proszę o więcej:)
A Ciebie, Ewo ze Szczecina, pozdrawiam najmocniej:)
Tymczasem
Polinka
Ps. Pamiętacie o szydełkowaniu świątecznym?:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















