Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 kwietnia 2017

Po świątach

Maj za pasem a pogoda wciąż marcowa:) Tęsknię za ukwieconym ogrodem, spokojnym wysiadywaniem w słońcu, relaksie na leżaku. Może w maju, ma się podobno rozpogodzić;)
Pracowity weekend za mną. Wróciłam do wykładania ścian cegłami. Mówię oczywiście o starej, ciętej cegle. Od marketowej imitacji odróżnia ją naturalny wygląd starego muru, jakby odsłoniętego spod tynku, jest szlachetna i piękna. Układam na oko, z zachowaniem mniej więcej centymetrowej fugi, przyklejam na klej do płytek. Generalnie nic trudnego, gorzej z fugowaniem. Nie opracowałam nadal dobrej metody, fugę układam za pomocą szpachelki, co jest bardzo czasochłonne. Może macie jakąś radę dla mnie? Myślę nawet o rękawie do dekoracji ciast:)
Przez weekend ułożyłam pas na ścianie u Młodego, w majówkę startuję
z korytarzem na schodach. Lubię to!

Święta minęły, więc może trochę fotek. Mam nadzieję, że spędziliście je w dobrej atmosferze, w otoczeniu bliskich i pogoda wam za bardzo nie dopiekła.





Podstawą moich stołów wiosennych zawsze są kwiaty. Nic nie daje tyle świeżości, ciepła i wyszukanej elegancji. Kilka bukietów będzie jeszcze lepszym rozwiązaniem, choć stół bywa maławy:)


Jajo, słusznej wielkości, to jedyna dekoracja, jaką udało mi się zrobić własnoręcznie w tym roku. Doby niestety nie da się rozciągnąć co również ma swój sens. Mieszkamy w naszym domu już jedenasty rok i rokrocznie kolekcjonujemy dekoracje na różne okazje. To siedlisko nasze, więc raczej nie ma sensu robienia wielu dekoracji w jednym roku. Drobiazgi zbierane latami są bardzo sentymentalne i są świadectwem naszego życia. Tyle w temacie kochani. Jak wam mija wiosna?
Tymczasem
Polinka

Regulator ciągu kominowego SMARTFLOW i wiele informacji na temat nasad kominowych przydatnych w każdym domu znajdziecie pod adresem polmar.net.pl

środa, 30 marca 2016

Święta w moim domu

Obyło się bez nadęcia, bez przejedzenia, bez pośpiechu.
Okres świąteczny spędziliśmy głównie na odpoczynku i spacerach, złapaliśmy trochę słońca.
Dziś w autobusie słyszałam rozmowę dwóch młodych osób, że na święta najlepiej mieć pieniądze i gdzieś czmychnąć. No może tak:) Nie potwierdzam i nie zaprzeczam, wszakże wszystko zależy od tak zwanych możliwości:) Świat również się zmienia i kultura, w której żyjemy. Dziś ci sami młodzi ludzie o poranku w Warszawie przechadzają się z kubkiem kawy (w amerykańskim stylu) i najnowszym smartfonem. Taki mamy klimat...więc nie ma co się dziwić.
Ja jednak spędziłam święta w domu, w otoczeniu przyjaciół. Było bardzo okej:)



Czarne pisanki użyte do dekoracji stołu dostałam od Celi. Cela zrobiła mi przepiękną niespodziankę, już drugi rok z rzędu. Wiecie, jaki był powód wysłania nowych jajek? Bo myślała, że zeszłoroczne mi pożółkły! Cud kobieta o gołębim sercu! Celu, jajka nie pożółkły. Trzymałam je porządnie zapakowane w pudełku, w ciemnym miejscu, gdyż nie chciałam, aby coś im się stało. Mam je do dzisiaj w doskonałym stanie i przez wiele lat będą zdobić mój dom, dokładnie tak, jak czarne. Dziękuję najmocniej! Wam za to polecam czarne jajka. Doskonale nadają się do pastelowych kompozycji, choć oczywiście nie tylko:)

 


 
  

Na zdjęciach moje pisanki, niektóre w prezencie, reszta dla mnie:) Decoupage na styropianie doskonale się sprawdza, lakier pięknie połyskuje, dobrze się robi. Nie powiem, z efektu jestem zadowolona, choć czasu było niewiele.
Mam już obiecany materiał na post o farbach kredowych. Pomalowana komoda, porobiona reszta. Proszę jednak o chwilę cierpliwości, bo normalnie czas tak leci, że kurczę Felek:)
Dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne!
Tymczasem
Polinka

środa, 16 marca 2016

Delikatność

Energetycznie dziś od rana się zrobiło:)
Na świat wszakże lepiej patrzeć z perspektywy pastelowej:)
Jestem z siebie dumna wiecie? W nawale różności nie zapominam, co jest ważne, kieruję się wyłącznie własnym kręgosłupem moralnym. Ciężko mnie zgiąć i na dłużej zasmucić. Carpe diem!
Dumna jestem również z tego, że posiadając pracę na kilka etatów, wiecznie goniąc króliczka, pamiętam o domu i jego wystroju. Wieczorami maluję pisanki, zasypiam nad lakierem czy krakeliną. Wsio w pariadkę:)
Ale pastelowo mi od rana za sprawą Pinteresta. Czego tam nie ma!
Wielkanoc w moim domu będzie opierała się na zieleni i niewymuszonych dekoracjach. Zielony to wiosna i życie, prawda? Szklane klosze, dekoracje w środku, króliczka muszę kupić:)

Tymczasem kierunek ukochany znalazłam w zagranicznych serwisach. DELIKATNOŚĆ to będzie słowo-klucz:)






Nie wiem, co jest z tymi kloszami! Też macie fioła na ich punkcie? Szklana góra, podstawa dowolna i dekoracja jak z bajki. Poszukuję ich wszędzie. Na szczęście mam sklep okoliczny i tam kupiłam kilka sztuk. Będą ponadczasowe:)




Czekam na wasze opinie dotyczące kloszy:)
Udanego dnia kochani!
Tymczasem
Polinka

środa, 30 grudnia 2015

Na Nowy Rok!

Obietnice noworoczne - o nie, kochani, nie składam ich.
Nowy rok nic nie zmienia w moim życiu, poza tym, że lat mi przybywa. Nowy rok jest za to niezapisaną kartą, którą możemy wymyślić od początku. Możemy sobie obiecać pewne zmiany - panie zapewne pomyślą o zmianie wagi podobnie jak ja, panowie obiecają sobie wciąganie brzucha (ale jak to wytrzymać na dłuższą metę?) oraz poprawę umięśnienia torsu. Będziemy chcieli więcej się śmiać, bardziej kochać, mieć lepsze pensje bo dzięki nim zrealizujemy kolejne marzenia.
Chciałabym jednak, abyście nie oczekiwali od siebie zbyt dużo. Wchodząc
w nowy rok z superdietą zapewne niewiele osiągniecie, co najwyżej efekt jo-jo, co osobiście testuję każdej wiosny:) Możecie też poszukać lepiej płatnej pracy - trzymam kciuki, choć wiemy jak jest.
A uśmiech, dobre słowo, akceptacja siebie?
To zdecydowanie możecie osiągnąć! Każdego dnia powtarzajcie sobie, jak bardzo siebie lubicie, jacy jesteście mądrzy i jak dobrze Wam się układa. Bo czy faktycznie jest tak źle, jak niektórzy powtarzają?
Każdego dnia podarujcie sobie coś - chwilę dla siebie, pachnącą herbatę, czułe słowo. Zobaczycie, jak dobrze zaczniecie siebie postrzegać.
Zrobiłam kilka zdjęć, aby zapamiętać tę chwilę. Na zdjęciu 35-latka, lubiąca siebie i swoje życie. Akceptuję siebie i z każdym rokiem staram się sobie mniej wyrzucać. Bo czy to coś zmieni?



 

Mam nadzieję, że za rok powtórzę to samo.

Przyjmijcie najlepsze życzenia Szczęśliwego Nowego Roku!  Niech wszystko układa się po waszej myśli, spełniają marzenia, miejcie dobrych ludzi wokół siebie. Szampańskiej imprezy!



To będzie już mój czwarty rok z Wami. Dziękuję!
Tymczasem
Polinka

niedziela, 20 grudnia 2015

Driving home for christmas

I'm driving home for christmas...Posłuchamy razem na dobry nastrój?:)


Podchodzę bardzo tradycyjnie to polskiej wigilii, dwunastu potraw, bezmięsności. Opłatek musi być poświęcony, sianko pod obrusem oraz wolny talerz dla niespodziewanego gościa. Zjemy rybę jako symbol chrześcijaństwa, mak na pomyślność, kapustę na odrodzenie życiodajnej mocy, barszczyk na urodę i zdrowie. Może nie każdy zdaje sobie sprawę, ale każda z potraw wieczerzy wigilijnej ma swoją symbolikę. A potraw ma być dwanaście nie
z powodu "zastaw się a postaw" tylko ze względu na dwanaście pór roku i dwunastu apostołów. Ot, co! :)
Kultywowanie polskich tradycji ma dla mnie duże znaczenie, chcę utrzymać i zachować wszystko to, czego mnie uczono, wolę obchodzić Boże Narodzenie niż Gwiazdkę. Jesteśmy tym co wyznajemy.
W domu rozpędziłam się na poważnie. Kapucha po cichutku pyrkocze w garnku suto przyprawiona śliwkami, karp się mrozi dzięki czemu zgubi posmak mułu, pierogi gotowe, nawet choinka już na swoim miejscu. Zauważyłam, że nadmiar obowiązków dobrze mi robi na organizację, to pierwszy rok z tak wczesnymi przygotowaniami:)

 

 

 

  

Wiem, że nie wszyscy podchodzicie do świąt tak, jak ja i całkowicie to rozumiem.
Kraj nasz się zmienia i coraz większa jest oferta świąteczno- noworoczna. Nic nie stoi na przeszkodzie aby w tym czasie odpocząć, polecić przygotowania kucharkom a samemu wskoczyć do basenu. Sylwester lub święta w http://perlapoludnia.pl/? Wiem, że niektórzy wybierają taką opcję chętnie. Może nie do końca fajne jest plażowanie w stroju Mikołaja ale święta w Polskich górach, malowniczych miejscach to już co innego. Aby tylko śniegiem sypnęło:)

Źródło: hotel Perła Południa
 
 W ostatnich dniach przyszła do mnie nagroda za całoroczne czytanie w Międzyblogowym Kąciku od Dorotki. Jestem zachwycona świątecznym pudełkiem na herbatę, obrazkiem ręcznie zdobionym, uroczą zakładką do książki oraz piernikami prosto z serca:) Dziękuję Ci Dorotko!



Uff, jeszcze tylko dwa dni i mam święta, urlop aż do nowego roku. Nadejdzie czas domu, rodziny, jak mi dobrze!
Do zobaczenia niebawem:)
Tymczasem
Polinka

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Śnieżynka

Doszły mnie słuchy, że gnieniegdzie śniegiem sypnęło! Jakże pozazdrościłam!
U mnie niestety nic, choć ostatnio się zanosiło.
Pobieliłam sypialnię, wystroiłam ją na święta. Biało jest i śnieżnie:) Kot też się wpisuje w kolorystykę choć z kadru wyjść nie chciał, jak to kot:)







Spodziewam się, że za chwilę usłyszę komentarz odnośnie koloru łóżka:) Tak, nie pasuje za grosz! Niedługo jednak zbliża się mój upragniony urlop, nasiedzę się w domu prawie dwa tygodnie, więc pewnie będzie to czas na malowanie łóżka. Dojdzie niewątpliwie remont szafy a ja cieszę się ogromnie...bo jak zakończysz stary rok:) Szafa w pokoju młodego już stoi, jeszcze nie poszpachlowana. Nie mieliśmy jak jej wepchnąć przez drzwi, nie mieściła się a rozłożyć się nie dało. I tu...po raz kolejny pochwalę sąsiada! Jak mi dobrze żyć na wsi, w świecie życzliwych ludzi. Sąsiad ów, dobrodusznie wepchnął w Ukochanym szafę kilkadziesiąt kilo na pierwsze piętro przez balkon. Joł!
Zapewne wiecie, że żyję bez telewizji i czasem mi tego brakuje. Znalazłam odpowiedź na moje bolączki, czyli sporadyczną potrzebę obejrzenia czegoś. Telewizja on-line, http://goldvod.tv/, dostępna z komputera, Goldvod umożliwia również oglądanie na telefonach komórkowych..  Wybieram co chcę, kiedy chcę, bez uciążliwych reklam. Polecam!

Żródło: goldvod.tv
Jak wam idą przygotowania świąteczne?
W tym roku, po raz pierwszy zamierzam zrobić karpia w galarecie i porządny makowiec.
Moje blogowe przyjaciółki! Proszę was o przepisy na te potrawy, jeśli macie, ale takie od serca, babcine i sprawdzone. Pliss:)
Polecę już na bóstwo się zrobić. Właśnie zmieniam kolor włosów na jasny
i zobaczymy, co mi wyjdzie:)
Serdeczności
Polinka

czwartek, 10 grudnia 2015

Oprawa stołu wigilijnego

Myślicie już o dekoracji waszych domów i stołów na święta?
Mnie sprawa spędzała sen z oczu od jakiegoś czasu ale...spoko, już luzik.
Najważniejsze- postawić na wysokiej jakości akcesoria kuchenne.
Od jakiegoś czasu śni mi się luksus:) Luksusowy to dla mnie ponadczasowy styl i kolorystyka, elegancja i jakość. Bo jak coś jest dobre to wystarczy wyciągnąć, przetrzeć. Czyż nie?
Od lat nasz rynek zalewa chińszczyzna i nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale nawet jej jakość spada. Dzisiaj chińskie oznacza bez najmniejszej wartości, więc czas inwestować w dobre.
Zachwyciły mnie produkty ze sklepu https://www.bellodecor.com.pl/

Porcelanowe serwisy jak u mojej babci. Babcia kochała się w drobiazgach i bibelotach, stawiała na jakość. W jej czasach synonimem luksusu była Bavaria a dziś możemy wybierać w tysiącu marek, dobrych marek. Na przykład Villa Italia w wielu wzorach i kolorach:)




Sztućce? Powinny zdobić stół. Najlepiej wejść w posiadanie całych kompletów łącznie ze sztućcami środka stołu.
Staram się przekazywać moim dzieciom podstawy eleganckiego spożywania posiłków, obchodzenia się z poszczególnymi sztućcami. I choć to początkowo trudne, po czasie działa. Widelce, widelczyki, bulionówki, filiżanki do herbaty i kawy. Serwetki, obrączki do serwetek, mikro łyżeczki. To wszystko jest tak bajkowe, że czasem dech zapiera. Oczywiście nie musimy kupować wszystkiego na raz, kto miałby na to pieniądze ale...Ja zbieram latami rarytasy na mój stół.


Czasem nie do końca wiemy, co i gdzie ma się znaleźć na stole. Ja wiem, powiecie, że nie ma większej różnicy. Ja jednak lubię elegancję i staram się normy zachowywać jak np. nie stawiam zupy na stół w garnku tylko w wazie. Może szczegół...a ważny:)
Znalazłam w internecie świetny instruktarz ustawiania akcesoriów na stole.


Kiedyś panie dysponowały całymi zastawami a dziś zastanawiamy się nad widelcem koktajlowym:) Mam takich kilka srebrnych, po babci i trzymam jak skarb na specjalne okazje:)


My, kobiety kochamy świece! Świece są dobre na wszystko a na stole Bożonarodzeniowym z całą pewnością nie powinno ich zabraknąć. Nie będę jednak podpowiadać rodzaju świeczników, jest ich tysiące i każda z nas dobierze według własnego gustu.
Oczywiście obrusy, serwety materiałowe w obrączkach itp. Tylko szczegół
a jak ważny.
Ach, święta! Pięknie udekorowane, pachnące smakołykami, z bliskimi. To lubię.





Pssst! Zdjęcia z internetu to są:)


Na szczęście styl i kolorystykę stołu wigilijnego wybieramy według własnego gustu a jeśli ktoś uważa inaczej...zawsze pozostaje urządzić go w dowolny sposób i cieszyć się bliskimi.:)
Ot Co!
Serdeczności
Polinka

wtorek, 7 kwietnia 2015

Powroty

Przed chwilą, dla relaksu, weszłam do jednej z nas. Pisze o powrocie do codzienności. Żart jakiś czy zrządzenie losu? 
Ja właśnie dziś wracam, do codzienności choć niecodziennej. Do codzienności bez ukochanego przyjaciela, w domu zdecydowanie pustawym. W domu bez psa...
Ostatni tydzień był dla nas czasem szczególnym. Już nie mam sił pisać o żałobie, wypłakałam wszystkie łzy, w sercu mam dziurę do zalepienia. Wiadomo...
Ostatni tydzień to też czas naszej wielkiej żałoby blogowej. Dziewczyny! Pod ostatnim postem serdeczne życzenia wsparcia, współczucia, solidarności wyraziło 100 (sto!) osób! Zaskoczyłyście mnie tym i nie wiem, jak uświadomić wam moje szczęście. Sto wspaniałych osób było przy mnie w trudnych chwilach... Nawet nie przy mnie tylko przy nas, bo komentarze czytaliśmy wspólnie z Ukochanym. Płakaliśmy w głos oboje! Wspaniała, wielka blogowa jedność!
Dziękuję! Nie potrafię wyrazić, jak bardzo Wam dziękuję!
Szczególne podziękowania kieruję do Mamelka, Celi D. za prywatne rozmowy oraz do Hanny Pater bo wszystko można zawrzeć w wierszu, który mi przysłała:


To tylko pies, tak mówisz, tylko pies.....
A ja Ci powiem, że pies to czasem więcej jest niż człowiek.
On nie ma duszy ....mówisz.
Popatrz jeszcze raz. Psia dusza większa jest od psa!
My mamy dusze kieszonkowe. Maleńka dusza, wielki człowiek.
Psia dusza nie mieści się w psie.
I kiedy się uśmiechasz do niej, Ona się huśta na ogonie.
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba, To niedaleko pies wyrusza.
Przecież przy Tobie jest psie niebo, Z Tobą zostaje jego dusza.

Dziękuję, mądrości tych słów wypłakać nie mogę. Tak bardzo są prawdziwe. I tylko nadzieja pozostała, że on ma tu swoje psie niebo i nie opuści nas tak, jak my jego. Bo ciało jego zabrała dobrze znajoma ziemia...

Uświadomiłyście mi, że my się tu, w blogowym świecie, naprawdę przyjaźnimy i ja Was, przyjaciółek, mam dużo. Bo prawdziwego przyjaciela poznaje się biedzie! Dziękuję, jestem wyższa o dwa metry!

Czas nadrobić zaległości. I nie wiem, od czego teraz zacząć bo wątków mam kilka, zdjęć pół dysku:)
Nasza Wielkanoc.
Staropolski żur na zakwasie z białą kiełbasą, święconka i jajeczka na tysiąc sposobów, pasztet z zającem w tle, baby malowane. Jestem wielką tradycjonalistką.







Tegoroczne dekoracje w całości w zasadzie zawdzięczam wam:)
Przepiękne, decoupagowe i koronkowe jajka (użyte i w święconce i nad stołem) podarowała mi Cela D a białego ptaszka, razem ze skrzydłami anioła (pokażę w stosownym czasie)  przysłała Dorotka. Dziękuję Wam dziewczyny za piękne prezenty:) Byłyście główną ozdobą naszych świąt i dobrym duchem domu.


Robótkowo może niewiele się działo, ale z przyjemnością powróciłam do scrapbookingu.
Jajo strusia też doczekało się ozdoby:) a to wydarzenie szczególne:)





Przede mną szał w pracowni bo czas się kurczy:) Może, przy okazji, uchylę rąbka tajemnicy? Często dość słyszę, że rączki porobiłyby coś, ale miejsca nie ma. A nie o miejsce tu chodzi, o czym przekonacie się w następnym poście.

Serdecznie Was pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję
Do miłego
Polinka