poniedziałek, 27 czerwca 2022

Pozostały takie miejsca

Do tych, co przyjdą tu sto lat po nas...

Wczorajszy dzień dał nam mnóstwo wrażeń i wzruszeń. Wszystko za sprawą wycieczki rowerowej po Puszczy Kampinoskiej. 

Do tej chwili nucę piosenkę "Jest takie miejsce" Jana Pietrzaka i stwierdzam, że taki świat naprawdę istnieje. Szczególnie w miejscu, gdzie mieszkam, na styku dawnego zaboru rosyjskiego i niemieckiego. Dzięki nierówności rozwoju gospodarczego do dnia dzisiejszego mamy problem z połączeniami kolejowymi, różnicami w zaawansowaniu gospodarstw i jakże różnym słownictwem społeczności lokalnej.


 

Jest takie miejsce u zbiegu dróg,
Gdzie się spotyka z zachodem wschód...
Nasz pępek świata,
Nasz biedny raj...
Jest takie miejsce,
Taki kraj.

Nad pastwiskami ciągnący dym,
Wierzby jak mary w welonach mgły,
Tu krzyż przydrożny,
Tam święty gaj...
Jest takie miejsce,
Taki kraj.

I właśnie cytowany krzyż przydrożny okazał się być największym przewodnikiem naszej wycieczki. Tu, gdzie dziś puszcza, dawnej były wioski tętniące życiem, przez tereny przetoczyła się największa masakra powstania styczniowego oraz akcje zbrojne na początku drugiej wojny światowej. Puszcza widziała wiele nieszczęść i krwi a my podróżując dziś rowerem w wielu miejscach natrafiamy na pozostałości dawnego życia.


Niebywale wzruszyła mnie kapliczka Św. Teresy w Bromierzyku. Nie byłam przygotowana na taki widok w środku lasu, na rozstaju dróg. Blisko stuletnia kapliczka, zadbana, pełna przedmiotów w środku, uszanowana i otwarta. Zapraszająca na chwilę wytchnienia, modlitwę. Drzwi do niej naprawdę cały czas są otwarte!

Wspaniały i pokrzepiający jest fakt, że kapliczka stoi choć jej fundatorka od dawna nie żyje. Nie popadła w zapomnienie, miejscowa ludność cały czas dba i szanuje obiekt kultu zlokalizowany w środku lasu. 

 


 

Nadziei uczą ci, co na stos
Umieli rzucić swój życia los,
Za ojców groby,
Za Trzeci Maj...
Jest takie miejsce,
Taki kraj.
Z pokoleń trudu, z ofiarnej krwi
Zwycięskiej chwały nadejdą dni.
Dopomóż Boże
I wytrwać daj!
Tu nasze miejsce,
To nasz kraj!

Niewątpliwie jestem bardzo wzruszona i tą kapliczką i krzyżami przydrożnymi oraz szacunkiem ludzi do Boga i historii kraju. Wzruszam się również miłością przekazaną przez te przedmioty. 



 

Czy po nas, współczesnych, też zostanie duma, chwała, wiara i przywiązanie do tradycji? A może będą to tony plastiku?

Chciałabym, abyśmy my, dzisiejsi, wykazywali taką samą troskę i dbałość o sprawy bieżące jak to było kiedyś. Mam wrażenie, że jesteśmy ciągle w pogoni za nowoczesnością, reklamy nieustająco krzyczą do nas kuuup. Kup nowe, nowy model jest lepszy. Zachłystujemy się nowościami jednocześnie zatracając samych siebie. Czy naprawdę jesteśmy tym, co mamy? Czy nowe buty to my? Lepszy samochód, nowy, drogi, to my?

Jak dobrze jest przykryć się kocem zrobionym przez mamę na szydełku. Jeśli macie szczęście to może w waszym domu znajdzie się koc zrobiony przez babcię. Jak dobrze wypić kakao z kubka pamiętającego dzieciństwo. Przedmioty, które nas otaczają to my i niekoniecznie trzeba co chwilę wymieniać na nowy model. Nie od dziś wiadomo, że stare meble, drewniane można wielokrotnie przerobić, przemalować. Ja wolę się właśnie takimi otaczać, przedmiotami z duszą, które są w moim domu od wielu lat. Wymieniam dopiero wtedy, kiedy przestają spełniać oczekiwania lub nie da się już ich naprawić. Szanuj i chroń. Prawdziwe bogactwo moim zdaniem nie polega na ciągłym kupowaniu rzeczy, bo to są tylko rzeczy. Od dobrobytu wolę dobrostan a takie nie jest do osiągnięcia w galerii handlowej czy na kolejnym etacie, który pozwala zarobić na nowe rzeczy. Szanuj i chroń. Usiądź spokojnie i zobacz, jak dużo rzeczy udało ci się zgromadzić. I nie wymieniaj ich co chwilę. Dotyczy to zarówno rzeczy, jak i ludzi, którzy nas otaczają. Naprawiaj relacje zamiast je wymieniać na nowe. Dla mnie to bezpieczeństwo i prawdziwy dobrostan.

Tak jak ta kapliczka w środku lasu. Od blisko stu lat stoi w tym samym miejscu i choć zniszczyło ją wojenne bombardowanie, została odbudowana, naprawiona. Naprawiona z miłością i troską

Tak jak napis wyryty w kapliczce:

"Przechodniu, w swojej modlitwie westchnij do św. Teresy...dzięki niej kościół poznał całą prostotę wołania Ojcze nasz..od prawie wieku lud tutejszy obrał ją patronką tych okolic...wędruj dalej, szanuj i chroń skarb przyrody Puszczę Kampinoską"

Tymczasem

Polinka

 PS.

Czy nie wiecie przypadkiem, dlaczego nie mogę komentować postów na waszych blogach? Ta sytuacja ma miejsce od kilku dni. Wyskakuje informacja, że muszę się zalogować aby napisać komentarz i przy każdej próbie logowania sytuacja się powtarza. Co ciekawe, ja jestem zalogowana, bo przecież mogę pisać posty i publikować wasze komentarze. Złośliwość przedmiotów martwych czy to jakiś większy problem? Czy ktoś mógłby mi pomóc?

wtorek, 21 czerwca 2022

Nieśpieszny poranek czyli kilka słów o kawie

 

Lubię takie dni jak dziś. Nic nie muszę, nie śpieszę się, mam poczucie kontroli nad światem, który mnie otacza. To bardzo dobry stan.

Kawiarka już wydaje pomruki na kuchni, tosty się robią i naprawdę z niczym nie muszę się śpieszyć. Wyprowadzę tylko psa i wrócę do łóżka na kawę i śniadanie. Czy można chcieć więcej?

Jesteśmy prawdziwymi pasjonatami kawy. Prawdziwej, dobrej kawy, mielonej na świeżo w młynku, parzonej we włoskiej kawiarce. Musieliśmy się wiele nauczyć o smaku kawy, bo kawa to nie opakowanie pełne mielonego czegoś z popularnego dyskontu zalane wrzątkiem tylko ceremonia. I to ceremonia codzienna, gdyż taką właśnie codzienność chcemy mieć. 

Do rozpoczęcia wspaniałego dnia potrzebujemy sporego kubka cappuccino. Kochany mój wyspecjalizował się w tej ceremonii. Nastawia kawiarkę, w między czasie spieniając mleko pod ciśnieniem i podgrzewając je. Jak kawa dojdzie to wlewa 3 porcje espresso, uzupełnia mlekiem z pianką, słodzi i gotowe. Wspaniałe cappuccino, prawdziwe, dla nas wersja xxl czyli w dużym kubku.

Zapewne znacie kupowane w Polsce cappuccino w torebce, idealne dolce gusto:) Moje doświadczenie mówi, że ile bym nie wsypała łyżeczek nadal to nie będzie kawa, jedynie zwiększy się ilość cukru. Czyli dolce gusto jak na opakowaniu:)

Po południu lubimy espresso. 80 ml czarnego, aromatycznego płynu, szklaneczka wody. Espresso pijemy właściwie na raz a następnie popijamy wodą. Zapytacie dlaczego? Bo espresso to bardzo mocna kawa, szybko stawia na nogi ale warto przepłukać po niej usta aby pozbyć się goryczy. Espresso to nie kawa z mlekiem, czy dużą ilością wody. To prawdziwa bomba kofeinowa.:) Włosi właśnie popijają espresso szklaneczką wody. Nawet jeśli zamawiasz kawę do biura czy domu (tak, można zamówić kawę z dostawą) to do niej dołączona jest szklaneczka wody.


 Lubimy pić kawę po włosku więc stosujemy ich zasady. Cappucino, espresso i więcej udziwnień nie stosujemy. We Włoszech można się zdziwić zamawiając LATTE. Zamiast trójwarstwowej kawy znanej z naszego kraju możesz otrzymać  kubek mleka, bowiem słowo latte we Włoszech oznacza po prostu mleko.Chcesz żyć po włosku-pij espresso. My chcemy. To magia i ceremonia podkreślana wręcz jako tożsamość narodowa.

Poniżej moja ukochana reklama Fiata 500 z espresso w tle.

 


Słodkiego życia na dzisiaj Wam życzę, koniecznie w aromacie kawy.

Dobrego dnia!

tymczasem

Polinka



środa, 15 czerwca 2022

Moja ostoja

Przed nami kilka dni upragnionego spokoju i relaksu.

Bardzo się cieszę na ten czas. Kocham mój dom, kocham moją rodzinę i lubię w tych okolicznościach spędzać czas.

Lubię nieśpieszne wstawanie z łóżka, śniadania w piżamach, lubię wspólne działanie w domu czy w ogrodzie. 

Ostatnie dwa lata pokazały, jak ważny jest dom. Nie mówię oczywiście o budynku. Dom to miejsce, gdzie jesteśmy sobą, odpoczywamy, gdzie otrzymujemy wsparcie. Przez ostatnie lata dom również stał się schronieniem przed pandemią, naszym miejscem pracy, jedynym miejscem spotkań z bliskimi. Dlatego tak ważne jest budowanie go na co dzień, budowanie relacji i bliskości. Z przykrością czytałam o rozpadających się związkach z powodu nagłego przebywania ze sobą w nadmiarze. O niedopasowaniu, niechęci do wspólnie spędzanego czasu.

 
Przez mój dom i rodzinę przeszło kilka armagedonów, jak w każdym domu bywały kryzysy i problemy. Jesteśmy w końcu małżeństwem z dwudziestoletnim stażem z dwóją dzieci... Wiemy już, że życie to nie tylko sielanka, miód i ambrozja.  Czy umiemy pokonać każdy problem? Zapewne nie, zapewne moglibyśmy starać się bardziej. I choć nie zawsze nam wychodzi, to jedno możemy głośno powiedzieć. W naszym domu bardzo się kochamy, otaczamy miłością i możemy na siebie liczyć. Jesteśmy dla siebie ważni.
 

 
 

Posłuchajcie jutuba powyżej. To jeden z moich ukochanych utworów.

Dbajmy o siebie, rozpieszczajmy swoich bliskich, budujmy relacje. Nasze rodziny są wszystkim, co mamy.

Udanego wypoczynku kochani!  

Cieszę się, że jesteście!

Tymczasem

Polinka




środa, 8 czerwca 2022

Miłośc i wdzięczność

Witajcie po długiej przerwie. 

Kiedy, jeśli nie teraz?

Za nami czas pandemii, problemów zdrowotnych, finansowych i wielu innych. Przed nami wielka niewiadoma, wojna, emigracja, problemy gospodarcze. Żyjemy w ciekawym świecie. 

Moja córka mówiła: dlaczego mnie się to musi przytrafiać? Liceum miało być najlepszym czasem mojego życia, miałam mieć dużo znajomych, biegać z imprezy na imprezę a większość liceum przesiedziałam w domu. Dlaczego po maturze nie mogę znaleźć pracy na wakacje choć sytuacja gospodarcza jest dobra? 

Dlaczego jej? Bo każdy z nas żyje w swoim czasie. Ona nie zna komunizmu, ja dotąd nie znałam pandemii. Nie wiedziałam, jak to jest, kiedy boisz się o swoją rodzinę, kiedy znajomi umierają ot tak.

Każdego z nas kształtuje czas, w którym żyjemy. Hartuje nas, buduje i uczy przyzwyczajeń.

I choć nie wyszłam z pandemii bez szwanku to już się nie żalę. Głowę unoszę wysoko, uśmiecham się i wołam o miłość :)

Zakładam, że wiele z was, moje dawne czytelniczki i czytelnicy, czuje dokładnie to samo.

Potrzebujemy miłości, ciepła domowego ogniska, przyjaciół. Razem zawsze łatwiej.

 Modern tattooed girl walking with her Cocker Spaniel puppy

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje.

Często bierzemy za pewnik rzeczy, które najbardziej zasługują na naszą wdzięczność.

Ja jestem wdzięczna i wzruszona! Mam mnóstwo rzeczy, za które powinnam być wdzięczna. 

W mojej rodzinie na szczęście nic się nie zmieniło, jesteśmy w komplecie, trochę urośliśmy. Młodzież w górę, starsi w bok choć akceptujemy, co nam lata przynoszą:) Młoda idzie na studia, Młody do szkoły średniej, więc ruchliwy, rekrutacyjny mamy czerwiec.

Życie to najpiękniejsza rzecz, jaka nam się przytrafia. wykorzystajmy je najlepiej, jak możemy i cieszmy się jego trwaniem:)

Cieszmy się małymi rzeczami, bo pewnego dnia spojrzymy wstecz i zdamy sobie sprawę, że to były wielkie rzeczy.

Do ułyszenia wkrótce!  


Tymczasem

Polinka

 


środa, 7 marca 2018

Plebiscyt na Kobietę z pasją 2017

Kochani
Rozpoczęło się głosowanie na Kobietę z Pasją 2017 roku miesięcznika Moje mieszkanie.
Wszystkich chętnych czytaczy tego bloga proszę o oddanie głosu. Jeśli odpowiada wam, o czym piszę, jaka jestem, jakie klimaty wokół siebie tworzę - proszę, zagłosujcie.

 

Należy wejść na stronę mojemieszkanie.pl i kliknąć znajomy baner po prawej stronie.
Mój dom pojawił się z numerze sierpniowym.







Zapraszam i zachęcam!:)
Serdeczności
Polinka

Najwyższej jakości sprzedaż i serwis elektronicznej aparatury kontrolno-pomiarowej dla szeroko rozumianego rynku telekomunikacyjnego znajdziecie pod adresem interlab.pl

wtorek, 6 marca 2018

Domowy tapicer

Jak w temacie:) Wykonałam własnoręcznie nowiuśką tapicerkę do wysłużonego fotela.
Jak zawsze wszystkich was mocno zachęcam do próbowania, doskonalenia się, kombinowania.
Fotel kupiłam okazjonalnie na portalu sąsiedzkim. Był nieco sfatygowany
z przetartą tapicerką, choć kusząco kraciastą.
Zaczęłam od zdjęcia starej tapicerki i odtłuszczenia drewnianych elementów. Odtłuszczamy wszystkim, czym się da - aceton, benzyna ekstrakcyjna lub, jak widać na załączonym obrazku, zmywacz wielofunkcyjny do silników samochodowych:) Mężowie czasem mają takie akcesoria:)

Przecieramy cleanerem, aby pozbyć się tłuszczu i brudu po poprzednim użytkowniku, w celu nałożenia farby kredowej. Wiadomo, można też inna farbą ale ja całkowicie odzwyczaiłam się od zdejmowania wierzchniej powłoki malarskiej. Farby kredowe są bardzo wygodne pod tym względem.
Przystąpiłam do malowania i woskowania gdyż, albowiem, ponieważ ( dawno już tak nie mówiłam, haha) jak wiadomo, farbę kredową należy zabezpieczyć woskiem po malowaniu. Wosk może mieć kolor dowolnie przez nas wybrany:) Wybrałam postarzający, brązowy.

Pamiętamy oczywiście o zabezpieczeniu naszych rąk rękawiczkami przy woskowaniu. Będzie marnie bez tego:)
Kiedy wosk wysechł, wypolerowałam i zabrałam się za obicie. W przypadku mojego fotela nie trzeba było wymieniać gąbek, były w dobrym stanie.
Potrzebny był taker, wybrany materiał obiciowy, masa zszywek oraz listwa wykańczająca. Ostatnią można kupić na popularnym portalu aukcyjnym lub poszukać w osiedlowej pasmanterii. Tak, udało mi się nabyć od ręki:)
Taker oczywiście się zepsuł w trakcie pracy, więc musiałam ją na chwilę odłożyć, ale nie ma tego złego. Przy okazji kupiłam zszywki dłuższe i krótsze, które bardzo się przydały ze względu na grubość gąbki w niektórych miejscach.

Tapicerować musiałam samodzielnie:) Płeć męska kompletnie nie rozumie, co znaczy być dokładnym, czy przycinać materiał przez przybiciem:) Szkoda tłumaczenia, choć dłonie zmęczyły się porządnie:) 

Swoją drogą materiał naprawdę warto przyciąć dokładnie przed wbiciem zszywki. Jeśli tego nie zrobimy i będziemy podcinać po obiciu to pioruny będą lecieć:) Materiał obiciowy jest dość gruby, miejsca na manewrowanie nożyczkami brak a wszelkie tłumaczenie, czy próba użycia noża do tapet kończy się rodzinną draką:)

Materiał napinamy, przycinamy, przyszywamy, na męża nie patrzymy, napinamy, przycinamy, bierzemy łyk węgierskiego wina czerwonego i tak w kółko:) Pamiętamy, aby nie patrzeć na męża:)


Pozostało przybić listwę ozdobną, wykończeniową. Młotek i trochę cierpliwości, na męża oczywiście nie patrzymy:)
Listwa ma co cztery oczka dziurkę na gwóźdź i jakoś tak się dobrze układało, że pasowało idealnie. Listwa jest dość giętka, wchodzi 
"w zakręty", da się ją wyginać delikatnie.
Wyszło, zgodnie z oczekiwaniem.

Jak dla mnie wygląda jak one milion dolar:) I co najlepsze, jest ztapicerowany własnoręcznie:)

Jeśli jednak takie zabawy nie są w waszym guście polecam zajrzeć do sklepu dxracerkrzesla.pl
Mają w swojej ofercie wygodne krzesła do biur, krzesła do grania dla prawdziwych mistrzów, krzesła menadżerskie. Zerknijcie.

Tymczasem
Polinka


poniedziałek, 19 lutego 2018

Made with love

Kiedy potrzebuję wyciszenia z przyjemnością sięgam po albumy ze zdjęciami.
Przenoszę się w świat wspomnień, miłych chwil i bliskich mi osób.
Szczególne dla nas chwile zasługują na miłą dla oka oprawę i chcę w tym momencie zachęcić was do scrapbookingu.
To technika tworzenia np albumów ze zdjęciami metodą przyklejania kawałków - resztek papierów, tkanin, pamiątek. Potrzebne nam będą ozdobne nożyczki, papiery, kleje oraz własna inwencja twórcza, trochę czasu i pomysłu. Czyli w gruncie rzeczy niewiele.
Na stronie http://tasmaklejaca.pl/ znajdziecie dużo przydatnych informacji o możliwościach użycia taśm, ich rodzajach i przeznaczeniu.



Może znacie już zdjęcia powyżej. To moje dawne prace do których czasem powracam. Koronki, guziczki, wstążeczki, stempelki czy sznurki. Tak niewiele potrzeba, aby stworzyć coś absolutnie naszego, przyjemnego dla oka.
Chcę was zachęcić do takich prac, twórzcie, realizujcie się.

Po latach ( dziś już wiem, o czym mówię) z przyjemnością weźmiecie do rąk zrobiony przez was album ze zdjęciami czy z rozrzewnieniem wspomnicie kartki wysyłane bliskim czy zaproszenia na komunię, które rozesłaliście
w imieniu syna. Czas tak szybko płynie!
Wiedzę czerpcie z internetu, tam jest wszystko łącznie z inpiracjami na początek, oraz informacjami na każdy temat. Sklepy internetowe pękają
w szwach od asortymentu, dziś już możemy kupić wszystko.


Wszystko, co robimy, róbmy z sercem!
Serdeczne pozdrowienia
Polinka

piątek, 16 lutego 2018

Zaciszna sypialnia

Czasem wszystko idzie pod prąd:) Zepsuł mi się taker w trakcie renowacji fotela;)
W związku z tym nie będzie o moim ludwikowskim fotelu tylko o sypialni. Kreatywna zmiana planów, z humorem dla poprawienia nastroju:)


W sypialni naszej jest wiele luster, dokładnie trzy. Pełnia funkcję obrazów, powiększaczy wnętrz, odbijają, powielają dekoracje. Mają swój klimat, wszystkie są zabytkowe, wyszperane gdzieś, odkupione. Ostatnio przybyło nowe, większe od drzwi. Francuska perełeczka kupiona w dobrej cenie w zasadzie przez przypadek. Pojechałam po fotel a wróciłam z fotelem i lustrem. Musiało jechać oczywiście na raty, a patrząc na moje życie, wielokrotnie dziękuję za samochód typu kombi:) Co nim nie jechało! Mniejsze i większe meble, choinki świąteczne, masa akcesoriów budowlanych. Bez niego jak bez ręki. Tym razem zmieścił lustro 200x115. :)


Planuję je malować ale najpierw się nacieszę:) Cudownie odbija toczące się życie.



 





I w wieczornej odsłonie postawiłam na światełka. Będę ich używać cały rok dla podkreślenia nastroju, zabawy światłem. Są oczywiście na baterie więc można je umieścić wszędzie.


 
 



Fasola Jan - jednych wkurza drugich bawi do łez. Przez wiele lat należałam do grupy pierwszej ale zaczynam zmieniać zdanie. Mieć dystans do siebie, jak Pan Fasola, bezcenne! Dziś zrobię sobie mały seans, może mnie uwiedzie:)
Udanego weekendu
Polinka

Jak ważne jest zabezpieczenie naszych domów przed włamaniem wie zapewne każdy. Drzwi antywłamaniowe GERDA spełniają, a nawet przewyższają, wszystkie niezbędne wymagania norm, jakich oczekuje się od drzwi zewnętrznych, o wzmocnionej odporności na włamanie. Więcej na stronie https://www.gerda.pl/drzwi-antywlamaniowe-do-domow.html


sobota, 27 stycznia 2018

Kuchnia spotkań Ikea

Śpieszę donieść, że właśnie wróciłam z przemiłego spotkania blogerek w Kuchni spotkań Ikea.
Tematem było zastosowanie tkanin w sypialni organizowane przez HooHooThinks.
Dziękuję dziewczyny za fajny dzień, bardzo miło było was spotkać.










Księgowość on line znajdziecie pod adresem https://fintaxis.pl/oferta/biuro-rachunkowe/
Dla nowych klientów oferta specjalna. Przez pierwsze trzy miesiące zapłacisz tylko 50 % ceny za usługi księgowe. Fintaxis Finanse to najlepsza wybór jeśli szukasz profesjonalnej księgowości.  W ofercie finanse, kadry i płace, biuro rachunkowe i ubezpieczenia a wszystko dostępne on line

środa, 24 stycznia 2018

Seans (aroma)terapeutyczny

Sądząc po wpisach pod ostatnim postem jesteście zainteresowane pielęgnacją urody.
W takim razie zapowiadam serię babskich wpisów w aromacie olejków różanych. Piszę o tym, gdyż właśnie rozpaliłam olejek w kominku i cudownie pachnie dookoła.
Jesteśmy kobietami i o swoją urodę zdecydowanie dbamy😊 Choć nasza codzienność to praca zawodowa, dom, dzieci i masa obowiązków nie powinnyśmy zapominać o sobie!
Naszą dłuższą rozmowę o pielęgnacji zacznę od duszy. Kiedy ciężko nam na duszy od razu widać to na twarzy, prawda? Wieczne umartwianie się powoduje zmarszczki i smutek w oczach, a wtedy nie pomogą nawet najznamienitsze kosmetyki czy domowe centrum spa.

Zachęcam do stania się w pewnym sensie narcyzem, choć to trochę za duże słowo. Narcyz kocha siebie i ja właśnie zachęcam do czerpania z tego. Nie ma nic złego w ogólnej miłości własnej. Już kiedyś pisałam o troskliwym zajmowaniu się sobą, o sprawianiu sobie drobnych podarunków czy przyjemności a dziś to powtórzę. Ja wiem, kochamy swoje rodziny i nie zawsze starcza nam czasu dla siebie, ale najgorsze co się może zdarzyć, to niedopieszczona i niedokołysana mama czy żona. Wiecznie niezadowolona, zrzędząca, z szarą cerą, prawda? Przecież my takie nie jesteśmy.
Osobiście stosuję metodę małych kroczków i przyjemności. Wiem, ile mam lat, wiem, ile kilogramów i zmarszczek ale uważam, że jestem jedyna w swoim rodzaju. Nie ma drugiej takiej mnie i choć mam dużo wad to akceptuje je. Daję sobie możliwość nie bycia doskonałą, popełniania błędów i śmiania się z nich. Już wam pisałam o workach pod oczami w ostatnim poście – do dziś wiele się nie zmieniło ale mnie jakoś lżej, zaakceptowałam je przez głośne powiedzenie o problemie. Zapewne nie jestem sama, co wzmacnia mnie, choć może i wzmocniło niejedną z was. Grunt to to zaakceptować i zastosować kurację kosmetyczną. Bo zawsze da się coś zrobić, choćby w pewnym stopniu.

Do małych kroczków zaliczam prezenty. Tak, bardzo je lubię. Raz na jakiś czas kupuję sobie kosmetyki czy ubrania zupełnie bez powodu, dbam o dodatki, które umilają mi życie, jak np. torebka czy apaszka, cudne, nowe rękawiczki, olejek różany do ciała czy wosk do aromaterapii. Zapachy są dla mnie bardzo ważne i taki wosk, świeżo kupiony, pachnący z torebki, wprawia mnie w cudowny nastrój. Natychmiast powoduje zmianę myślenia – co by się nie działo w danej chwili ja już myślę – wrócę do domu, zrobię herbatę i rozpalę kominek aromaterapeutyczny. Dom wypełni się cudownym zapachem, właśnie kupionym z potrzeby chwili. Koszt tej przyjemności to 10 zł lub mniej a ja czuję się królową. Zrobiłam coś dla siebie😊
Zachęcam do zajrzenia na stronę zegarekdlaciebie.pl To skarbnica małych przyjemności właśnie dla nas. Zegarki i zegareczki, kobiece drobiazgi, markowe.

Co czujecie patrząc na siebie w lustrze?
Chciałabym, abyście nigdy nie patrzyły na siebie źle… Jesteśmy piękne, jedyne w swoim rodzaju. Jesteśmy wysokie lub niskie, grube lub chude, zgrabne lub umięśnione, albo jedno i drugie. Włosy mamy ciemne albo jasne, długie lub krótkie. Tak właśnie wyglądamy i jesteśmy to dokładnie my.

Ładne babki, nie? Uśmiechnijmy się więc do siebie i dobrze się traktujmy, bądźmy pobłażliwe.

Zapewne tak właśnie myślą o sobie wasi mężowie. Mój przynajmniej tak myśli – jest swoim mniemaniu jak ADONIS – doskonały. Zacznijmy myśleć jak oni, faceci. Znacie takiego, który wiecznie mówi o swojej łysinie czy niewystarczającej muskulaturze? …..No i? 😊

My jesteśmy równie doskonałe jak oni!

Kobiecość nie wiąże się bezpośrednio ze zgrabnym ciałem czy butami. Kobiecość mamy w sobie- to nasze ciepło, które przyciągnęło naszych mężów, pieczenie doskonałych pasztetów i łagodność. Jesteśmy najlepszymi, najkochańszymi mamami dla naszych dzieci, dobrymi synowymi, sąsiadkami, współpracownicami, córkami. Słuchajmy i zapamiętujmy dobre słowa, które mówią nam inni. Dla nich właśnie jesteśmy pępkiem świata.
Ostatnio rozmawiałam z bliską mi osobą o odchudzaniu. Dowiedziałam się, że ona nie wyobraża sobie, abym wyglądała inaczej (czytaj: była szczuplejsza), bo dzięki temu jestem kobieca… Takie słowa to budulec pewności siebie. Jestem akceptowana, wyglądam właśnie tak i moje środowisko dobrze mnie odbiera. Dlaczego więc miałabym traktować się gorzej, niż robią to inni?

Wiele lat temu czytałam mądrości życiowe, które powiedziały mi, że jest co najmniej pięć osób, które myślą o mnie przed zaśnięciem. Doprawdy? Dziś myślę, że doprawdy😊 I są to dobrzy ludzie, myślą o mnie pozytywnie a ja też mam takie osoby.
Łagodności i pobłażliwości Wam życzę dla siebie!
Jesteśmy piękne i wyjątkowe! W lustrze dobrze to widać😊

Nadszedł więc czas na kosmetyki, o czym będzie  w poście
Aaa i jeszcze jedno! Zauważyłyście, że różne gwiazdy ogólnie pojmowane nie robią sobie selfi z aparatu od frontu komórki? Ja zwróciłam uwagę, że wyglądam wybitnie niekorzystnie. Wszystko widać, więc robię tylko zdjęcia w lutrze, czy przekazuję komuś telefon:)

Przesyłam zdjęcie pół żartem pół serio na poprawę waszych ego:)
Buźka
Polinka

sobota, 20 stycznia 2018

Latające dywany

Wiosnę już delikatnie czuć, przynajmniej w głowie. Co roku, razem
z minięciem grudnia dla mnie zaczyna się przedwiośnie. Bo co to za pora roku w takim, dajmy na to, lutym?:) To jest przedwiośnie, nieprawdaż?:)
Wzięło mnie na masę szydełkowych, pastelowych czy w radosnych kolorach, dekoracji do domu. Dywany, okrągłe, są bardzo radosne. Szydełkowe podkładki, ocieplacze na kubki i tym podobne drobiazgi.





Na powyższych fotografiach bazą jest kolor. Wprawia w dobry nastrój, ociepla wnętrze, dodaje optymizmu. Zdecydowałam się zrobić szydełkowy dywanik do łazienki, zgodnie ze wzorem na serwetkę. Trzeba kupić sznurek bawełniany, bawełnę można wielokrotnie prać, lub gruszą włóczkę, do tego grubaśne szydełko. Wiele lat temu udało mi się zrobić okrągły dywanik z pociętych tkanin i powiem wam, że efekt był niezły, ludowy, co mi bardzo odpowiadało. Wybieramy np męską koszulę w ulubionym kolorze, niezniszczoną i tniemy na kawałki 1-1,5 cm. Im dłuższe tym lepsze a końcówki związujemy ze sobą aby tworzyły całość "nici". Bardzo szybko przybywa robótki a efekt niejedną z nas zapewne zaskoczy.


Zachęcam, złapcie w ręce szydełka i chwalcie się swoimi radosnymi dokonaniami:) Udanego przedwiośnia!
Pozdrowienia
Zaszydełkowana

Coraz więcej użytkowników sprężonego powietrza wybiera Kaeser Kompressoren. Firma oferuje produkty, usługi i kompletne systemy do zasilania procesów produkcyjnych i roboczych, gdzie nośnikiem energii jest sprężone powietrze.Rozwiązania systemowe obejmują wytwarzanie, uzdatnianie, jak też dystrybucję sprężonego powietrza i zmierzają do optymalnej, ogólnej efektywności ekonomicznej. Więcej na stronie http://www.kaeser.pl/Products_and_Solutions/Reciprocating_compressors/industrial-compressors/directly-coupled-systems/default.asp