środa, 24 stycznia 2018

Seans (aroma)terapeutyczny

Sądząc po wpisach pod ostatnim postem jesteście zainteresowane pielęgnacją urody.
W takim razie zapowiadam serię babskich wpisów w aromacie olejków różanych. Piszę o tym, gdyż właśnie rozpaliłam olejek w kominku i cudownie pachnie dookoła.
Jesteśmy kobietami i o swoją urodę zdecydowanie dbamy😊 Choć nasza codzienność to praca zawodowa, dom, dzieci i masa obowiązków nie powinnyśmy zapominać o sobie!
Naszą dłuższą rozmowę o pielęgnacji zacznę od duszy. Kiedy ciężko nam na duszy od razu widać to na twarzy, prawda? Wieczne umartwianie się powoduje zmarszczki i smutek w oczach, a wtedy nie pomogą nawet najznamienitsze kosmetyki czy domowe centrum spa.

Zachęcam do stania się w pewnym sensie narcyzem, choć to trochę za duże słowo. Narcyz kocha siebie i ja właśnie zachęcam do czerpania z tego. Nie ma nic złego w ogólnej miłości własnej. Już kiedyś pisałam o troskliwym zajmowaniu się sobą, o sprawianiu sobie drobnych podarunków czy przyjemności a dziś to powtórzę. Ja wiem, kochamy swoje rodziny i nie zawsze starcza nam czasu dla siebie, ale najgorsze co się może zdarzyć, to niedopieszczona i niedokołysana mama czy żona. Wiecznie niezadowolona, zrzędząca, z szarą cerą, prawda? Przecież my takie nie jesteśmy.
Osobiście stosuję metodę małych kroczków i przyjemności. Wiem, ile mam lat, wiem, ile kilogramów i zmarszczek ale uważam, że jestem jedyna w swoim rodzaju. Nie ma drugiej takiej mnie i choć mam dużo wad to akceptuje je. Daję sobie możliwość nie bycia doskonałą, popełniania błędów i śmiania się z nich. Już wam pisałam o workach pod oczami w ostatnim poście – do dziś wiele się nie zmieniło ale mnie jakoś lżej, zaakceptowałam je przez głośne powiedzenie o problemie. Zapewne nie jestem sama, co wzmacnia mnie, choć może i wzmocniło niejedną z was. Grunt to to zaakceptować i zastosować kurację kosmetyczną. Bo zawsze da się coś zrobić, choćby w pewnym stopniu.

Do małych kroczków zaliczam prezenty. Tak, bardzo je lubię. Raz na jakiś czas kupuję sobie kosmetyki czy ubrania zupełnie bez powodu, dbam o dodatki, które umilają mi życie, jak np. torebka czy apaszka, cudne, nowe rękawiczki, olejek różany do ciała czy wosk do aromaterapii. Zapachy są dla mnie bardzo ważne i taki wosk, świeżo kupiony, pachnący z torebki, wprawia mnie w cudowny nastrój. Natychmiast powoduje zmianę myślenia – co by się nie działo w danej chwili ja już myślę – wrócę do domu, zrobię herbatę i rozpalę kominek aromaterapeutyczny. Dom wypełni się cudownym zapachem, właśnie kupionym z potrzeby chwili. Koszt tej przyjemności to 10 zł lub mniej a ja czuję się królową. Zrobiłam coś dla siebie😊
Zachęcam do zajrzenia na stronę zegarekdlaciebie.pl To skarbnica małych przyjemności właśnie dla nas. Zegarki i zegareczki, kobiece drobiazgi, markowe.

Co czujecie patrząc na siebie w lustrze?
Chciałabym, abyście nigdy nie patrzyły na siebie źle… Jesteśmy piękne, jedyne w swoim rodzaju. Jesteśmy wysokie lub niskie, grube lub chude, zgrabne lub umięśnione, albo jedno i drugie. Włosy mamy ciemne albo jasne, długie lub krótkie. Tak właśnie wyglądamy i jesteśmy to dokładnie my.

Ładne babki, nie? Uśmiechnijmy się więc do siebie i dobrze się traktujmy, bądźmy pobłażliwe.

Zapewne tak właśnie myślą o sobie wasi mężowie. Mój przynajmniej tak myśli – jest swoim mniemaniu jak ADONIS – doskonały. Zacznijmy myśleć jak oni, faceci. Znacie takiego, który wiecznie mówi o swojej łysinie czy niewystarczającej muskulaturze? …..No i? 😊

My jesteśmy równie doskonałe jak oni!

Kobiecość nie wiąże się bezpośrednio ze zgrabnym ciałem czy butami. Kobiecość mamy w sobie- to nasze ciepło, które przyciągnęło naszych mężów, pieczenie doskonałych pasztetów i łagodność. Jesteśmy najlepszymi, najkochańszymi mamami dla naszych dzieci, dobrymi synowymi, sąsiadkami, współpracownicami, córkami. Słuchajmy i zapamiętujmy dobre słowa, które mówią nam inni. Dla nich właśnie jesteśmy pępkiem świata.
Ostatnio rozmawiałam z bliską mi osobą o odchudzaniu. Dowiedziałam się, że ona nie wyobraża sobie, abym wyglądała inaczej (czytaj: była szczuplejsza), bo dzięki temu jestem kobieca… Takie słowa to budulec pewności siebie. Jestem akceptowana, wyglądam właśnie tak i moje środowisko dobrze mnie odbiera. Dlaczego więc miałabym traktować się gorzej, niż robią to inni?

Wiele lat temu czytałam mądrości życiowe, które powiedziały mi, że jest co najmniej pięć osób, które myślą o mnie przed zaśnięciem. Doprawdy? Dziś myślę, że doprawdy😊 I są to dobrzy ludzie, myślą o mnie pozytywnie a ja też mam takie osoby.
Łagodności i pobłażliwości Wam życzę dla siebie!
Jesteśmy piękne i wyjątkowe! W lustrze dobrze to widać😊

Nadszedł więc czas na kosmetyki, o czym będzie  w poście
Aaa i jeszcze jedno! Zauważyłyście, że różne gwiazdy ogólnie pojmowane nie robią sobie selfi z aparatu od frontu komórki? Ja zwróciłam uwagę, że wyglądam wybitnie niekorzystnie. Wszystko widać, więc robię tylko zdjęcia w lutrze, czy przekazuję komuś telefon:)

Przesyłam zdjęcie pół żartem pół serio na poprawę waszych ego:)
Buźka
Polinka

7 komentarzy:

  1. uwielbiam pania jest pani super babką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również Panią uwielbiam, i czekam z niecierpliwością na nowe wpisy :)

      Usuń
  2. tak...ja czasem robie sobie dzień dziecka...maseczki....aromaterapia woskami to częśc każdego dnia...zapach mój i mojego domu to bardzo ważna rzecz dla mnie:)))...niestety jestem uczulona na olejek rózany...moja kosmetyczka musi go unikac:))

    OdpowiedzUsuń
  3. jak bedziemy lubć siebie to wszystko bedzie prostsze i inni beda nas pozytywnie odbierać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To wszystko jest bardzo ważne - kochanie siebie, dbanie o siebie, sprawianie sobie miłych niespodzianek :)
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, własnie, brakuje mi chwili tylko dla mnie. oj brakuje... Fajnie, że o tym piszesz. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest Pani naprawdę inspirująca, dziękuję za to.

    OdpowiedzUsuń